LECHIA

Gorzej być już nie może…

Taki słabego sezonu nie spodziewał się nikt, w poprzedniej kolejki zabrakło bramki do Mistrzostwa Polski, by w tym sezonie wywalczyć utrzymanie dopiero na kolejkę przed zakończeniem zmagań w Lotto Ekstraklasie.

Jednak co miało największy wpływ na tak słaby sezon? Z pewnością radykalna przebudowa defensywy gdańszczan, która w grupie mistrzowskiej poprzedniego sezonu nie straciła żadnej bramki! Szeroka kadra z atutu przemieniła się w koszmar, przez liczną grupę zawodników niezadowolonych z małej ilości minut na boisku. Swoją cegiełkę dorzucił też zarząd klubu, który nie zawsze na czas wypłacał należne pensje piłkarzom, co również wpływało na atmosferę w klubie, która nie ukrywajmy, nie była najlepsza.

Najlepszy zawodnik: Marco Paixao:
Ciężko znaleźć najlepszego zawodnika w drużynie, która notuje tak fatalny sezon, jednak postawimy na najlepszego strzelca zespołu. Dopóki nie został odsunięty od pierwszej drużyny gdańskiego klubu, wpisał się na listę strzelców aż 16. krotne, notując bramkę średnio co 152 minuty gry.

Najlepszy transfer: Filip Mladenovic:

Trzeba to otwarcie przyznać, że było to jedno z najgorszych okienek transferowych w gdańskim klubie, mimo to postanowiliśmy postawić na lewego obrońcę, który rozegrał przyzwoitą rundę i posadził na ławce rezerwowych Jakuba Wawrzyniaka.

Najgorszy transfer: Blazej Augustyn:

Gra tego środkowego obrońcy to jedno wielkie nieporozumienie, niepewny w swoich interwencjach, wprowadzał dużo zamieszania we własnym polu karnym. Zapamiętamy go głównie z meczu z Jagiellonką Białystok, w którym zdobył bramkę dla gospodarzy, by kwadrans później skierować piłkę do własnej siatki.

Największe rozczarowanie: Mateusz Matras:

W Pogoni wyróżniał się na tyle, że mówiono o transferze do Legii albo za granicę. Piłkarz wybrał jednak Gdańsk, chcąc rozwijać się stopniowo. Zaczął nieźle, strzelił nawet bramkę w Płocku, ale potem było coraz gorzej i dla Matrasa brakowało nawet miejsca na ławce, w końcu odszedł do Zagłębia. Co się stało? Piotr Nowak przekonywał, że piłkarza dotknęła proza życia i kłopoty z aklimatyzacją…

Najlepszy mecz: 30. kolejka – Lechia Gdańsk – Arka Gdynia 4:2

Derby to jedna z nielicznych rzeczy, która dobrze wychodziła w tym sezonie Lechii Gdańsk. Jednak najbardziej zapamiętamy spotkanie z 30. kolejki Lotto Ekstraklasy, kiedy to już w 39′ gdańszczanie prowadzili 4:0, a klasycznym hat-trickiem popisał się Flavio Paixao.

Najgorszy mecz: 14. kolejka Lechia Gdańsk– Korona Kielce 0:5

Co wydarzyło się w tym spotkaniu, tego nikt do końca nie wie, było to bez wątpienia najsłabsze spotkanie sezonu, a wynik mógł być jeszcze wyższy, gdyby karnego na bramkę zamienił Jakub Żubrowski.

Prognoza na przyszłość

Osoba Pitra Stokowca pozwala pozytywnie patrzeć w przyszłość. W gdańsku zapowiada się dużą rewolucja, a kadra zostanie znacznie odchudzona i odmłodzona. W przyszłym sezonie najprawdopodobniej Lechia nie włączy się do gry o mistrzostwo, lecz priorytetem będzie zapewnienie sobie bytu w grupie mistrzowskiej Lotto Ekstraklasy.