POLSKA - GRECJA

Godne pożegnanie Artura Boruca. Polska na remis w meczu z Urugwajem!

Przetestowanie nowych graczy, a także próba nowej taktyki – to były główne cele na mecz z reprezentacją Urugwaju. Największym wydarzeniem wieczoru było jednak odejście Artura Boruca, którego kibice pożegnali w fantastyczny sposób.

Od początku spotkania, gra obu drużyn miała w szczególności charakter taktyczny. Zarówno reprezentacja Polski, jak i Urugwaju testowały nowe formacje taktyczne, a także nowych zawodników. Po raz pierwszy w bardzo groźny sposób zagroził Gaston Silva. Strzał z 30. minuty w wyśmienity sposób na rzut rożny sparował żegnający się z kadrą Artur Boruc.

Chwilę później doszło do zapowiadanej zmiany w 44. minucie gry. Kibice zebrani na PGE Narodowym w fantastyczny sposób pożegnali króla Artura. Mimo, iż do mundialu pozostało 215 dni, tak w futbolu na eksperymenty jest to bardzo niewiele czasu. W dzisiejszym spotkaniu na nowatorskie działania nie bał się postawić selekcjoner Adam Nawałka. W meczu z Urugwajem w pierwszym składzie wyszliśmy trójką obrońców. Ofensywne poczynania silnie usposobionej reprezentacji z Ameryki Południowej mieli zatrzymywać Cionek, Glik i Jach. Najtrudniejszą rolę w tym meczu pełnili jednak wahadłowi, czyli Bereszyński i Rybus. To oni co akcję napędzali grę do przodu, a po każdej stracie musieli zasuwać na całej długości boiska.

Nieobecność Roberta Lewandowskiego była także możliwością eksperymentu na pozycji napastnika. W rolę głównego snajpera miał się wcielić Kamil Wilczek. W pierwszej połowie czasami cofał się zbyt bardzo. Można było pokusić się o stwierdzenie, iż strzelec Brøndby IF pełnił bardziej rolę klasycznej dziesiątki.

W drugiej połowie nie oglądaliśmy już Boruca, a także zmienionego Cionka. W miejsce gracza Palermo wprowadzono Artura Jędrzejczyka. Ataki w drugiej części meczu wyglądały czasami bardzo nieporadnie. Aktywny Bereszyński starał się rozruszać ofensywę reprezentacji Polski i to po jego wypadzie świetną okazję miał aktywny w całym meczu Kamil Wilczek. Chwilę później Kamil Grosicki mógł zaliczyć asystę z rzutu różnego. Po jego dośrodkowaniu do piłki dopadł Jarosław Jach, jednak futbolówka minęła bramkę bramkarza gości.

W 65. minucie na placu gry obejrzeliśmy debiutującego Świerczoka, który zmienił pozycją jeden do jednego Wilczka. Chwilę później na boisko wszedł także pomocnik Napoli – Piotr Zieliński. Mimo tego zwycięstwo mógł nam zapewnić Kamil Grosicki, który w dzisiejszym meczu grał od początku. Po akcji prawą flanką, gracz Hull City otrzymał świetne podanie od Bereszyńskiego, jednak strzał TurboGrosika zatrzepotał na bocznej siatce bramki rywali.

Samo spotkanie można oceniać bardziej na plus niż na minus. Pomimo sporych roszad i nowego ustawienia w defensywie udało się zatrzymać Cavaniego i spółkę. Jedyne co może martwić po piątkowym spotkaniu to fakt, że brak Roberta Lewandowskiego nie przyniósł choćby jednego gola. Mamy nadzieję, że nasze zmartwienia w poniedziałkowy wieczór zmażą kolejni dublerzy gracza Bayernu Monachium.