Puchar Polski

Forsell daje półfinał Miedzi!

W ostatnim meczu kończącym zmagania w Pucharze Polski Miedź Legnica pokonała w Niepołomicach miejscową Puszczę 1:0 i tym samym uzupełniła grono półfinalistów krajowego pucharu.

Jeszcze na dobre nie rozpoczęło się spotkanie, a już byliśmy świadkami pierwszego trafienia. Petteri Forsell wykonując rzut wolny posłał mocne uderzenie, po którym piłka skozłowała przed bramkarzem Puszczy Miłoszem Mleczko i ku jego rozpaczy wpadła do siatki. Od tego momentu zawodnicy Miedzi kontrolowali przebieg wydarzeń. W kolejnych akcjach między innymi Fin ponownie uderzył z rzutu wolnego, ale tym razem bramkarz miejscowych był na posterunku. W pierwszej fazie meczu zawodnicy z Niepołomic wyglądali trochę na sparaliżowanych. Napastnik Tomalski przegrywał fizycznie pojedynki z obrońcami legnickimi Musą oraz Miljkoviciem, co mocno irytowało trenera Puszczy Tomasza Tułacza. Groźną sytuację stworzył też Szczepaniak uderzając futbolówkę z dystansu, która trafiając w głowę Mateusza Żyry spadła tuż nad poprzeczką. Miedź odgryzła się akcją i strzałem Fabiana Piaseckiego. Druga połowa, a w zasadzie jej początek był nudny i niezbyt ciekawy. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, sytuacji było jak na lekarstwo. Ożywienie spotkania nastąpiło w ostatnich 25 minutach spotkania, gdzie najpierw Forsell ponownie próbował zaskoczyć z dystansu, chwilę później odgryźli się zawodnicy Puszczy stwarzając zagrożenie. Najpierw Konrad Nowak po strzale głową starał się zaskoczyć bramkarza Miedzi, ale Kanibołockyj był na posterunku, następnie po dograniu z własnej połowy przez Mleczkę, przed szansą stanął obrońca Puszczy Stępień, ale trafił wprost w wychodzącego bramkarza legniczan. Jeszcze Łukasz Szczepaniak próbował w samej końcówce, ale górą ponownie był golkiper gości. Tym samym piękny sen zawodników Puszczy dobiegł końca i ich udział zakończył się na ćwierćfinale. Miedź nie demonstrując wielkiego futbolu wygrała zasłużenie i tym samym melduje się w ostatnim szczeblu przed finałem.