02.05.2017, Lech Poznan - Arka Gdynia Warszawa, PGE Narodowy, Puchar Polski, Mecz

Fajerwerki na trybunach, na boisku dopiero w dogrywce. Arka zdobywa puchar!

Obie drużyny stanęły do tego spotkania by zdobyć swój szósty, bądź drugi Puchar Polski. Lech po dwóch porażkach w finale chciał się odkuć, Arka natomiast nie miała nic do stracenia i chciała nawiązać do 1979 roku, kiedy po raz ostatni wzniosła to trofeum. Mecz rozstrzygnęła dogrywka, w której Arka zdobyła dwie bramki i wzniosła Puchar Polski!

Pierwszą groźną akcję w spotkaniu o Puchar Polski przeprowadzili nominalni goście podczas dzisiejszego spotkania, czyli Arka Gdynia. Po dobrej akcji z lewej strony boiska, dośrodkowanie kończył Trytko, jednak piłka poleciała kilka centymetrów nad bramką Jasmina Buricia. Lech długo nie kazał czekać na odpowiedź, jednak ta była marna, a strzał z dystansu Kostewycza wylądował w sektorach Lecha. Dwie minuty później mogło być 1:0 dla Kolejorza, po dobrym dośrodkowaniu Majewskiego Bednarek niemal skierował piłkę w okienko brami Steinborsa, jednak ta minimalnie minęła spojenie słupka z poprzeczką bramki Pavelsa Steiborsa. W 20.minucie kolejny raz zaatakował Lech, który po dobrej wrzutce Kotewycza miał kolejną dobrą okazje do otwarcia rezultatu spotkania, jednak w zamieszaniu w polu karnym Arki nikt nie zdołał dołożyć nogi do dobrze zagranej piłki ze skrzydła. W 23. minucie kolejny atak Lecha i świetna sytuacja, którą po błędzie defensorów Arki zmarnował Robak do spółki z Majewski. Kapitalną paradą popisał się za to Steibors, który chwilę później po strzale głową z rzutu rożnego ponownie uratował swój klub przed stratą bramki. Lech nie wychodził z pola karnego rywali ostrzeliwując w kolejnych minutach bramkę gdynian, raz za razem akcje Kolejorza nakręcał Jevtić z Majewskim, jednak żadna z sytuacji nie zakończyła się strzałem dającym gola. Po kilku minutach gry głównie w wykonaniu drużyny z Poznania, kolejną bardzo dobrą akcję zaprzepaścił Marcin Robak, który uderzył w trybuny po podaniu Jevticia. Po chwili, analogiczna sytuacja, kontra Lecha i dogranie Szwajcara do napastnika Lecha i kolejny raz strzał prosto w Łotysza. W 39. minucie odpowiedziała Arka, która po strzale głową Trytki mogła pokonać po raz drugi Jasmina Burcia. W końcówce pierwszej połowy niewiele się działo, przewagę jak w całej połowie miał Lech, natomiast Arka skupiała się na kontrowaniu.

Druga połowa zaczęła się od mocnego uderzenia, w 53. minucie po doskonałym dograniu Kostewycza Marcin Robak skierował piłkę na słupek bramki Stenborsa. Po chwili doczekaliśmy się pierwszej zmiany w barwach Arki – bramkostrzelny Siemaszko zmienił bezproduktywnego Marcusa Da Silvę. W 58. minucie pierwszy raz groźnie zaatakowała Arka, tym razem po kolejnym dalekim wyrzucie z autu Warcholaka, Trytko uderzył głową obok słupka. Kolejną dobrą sytuację mieliśmy dziesięć minut później, Warcholak indywidualną akcją i strzałem postraszył Buricia, jednak ten wypluł przed siebie futbolówkę, a obrońcy Lecha wyjaśnili sytuację. Chwilę później po dobrym przejęciu w środku pola piłki przez Darko Jevticia, świetnie w pole karne podawał Robak, jednak dochodzący do piłki Kownacki uderzył niecelnie obok bramki rywali. Obie drużyny sięgnęły po zmiany, w Arce na placu boju zameldował się Zarandia za Trytko, natomiast w Lechu Makuszewski zmienił Kownackiego. Po okresie bardzo słabej gry obu drużyn w ofensywie, trenerzy obu zespołów postanowili ponownie dokonać roszad w swoich składach, na boisku zameldowali się Hofbauer oraz Pawłowski. W 90. minucie mogliśmy być świadkami rozstrzygnięcia tego spotkania. Wyborną setkę w końcówce zmarnował Majewski, który mając przed sobą bramkarza uderzył obok słupka. Mecz zakończył się remisem, więc do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka.

W dogrywce pierwsi do gry zerwali się Lechici, w 96. minucie byliśmy świadkami pierwszej akcji gospodarzy tego spotkania, dobrą sytuację miał Pawłowski, który z dystansu próbował zaskoczyć Steinbors, ten jednak sparował piłkę na rzut rożny. Kilka minut później po faulu przed polem karnym Arki, szczęścia próbował Gajos, jednak jego dwa w sumie strzały z rzutu wolnego zatrzymały się na gdyńskim murze. I w zasadzie to tyle jeśli chodzi o pierwszą część doliczonego czasu gry.

Co najważniejsze w tym meczu miało miejsce tuż po przerwie, pierwsza akcja Arki i świetne podanie ze skrzydła do Siemaszki, który pokonał głową Jasmina Burcia. 1:0! trener Kolejorza postawił wszystko na jedną kartę, za Nielsena wszedł Radut i Lech rzucił się do odrabiania strat. Po chwili jednak mieliśmy rozstrzygnięcie tego spotkania, Luka Zarandia pobiegł do kontry sam i dał drugiego gola Arce! 2:0! Lech chciał odrobić straty i częściowo mu się to udało. Po dobrym dośrodkowaniu z rzutu rożnego Trałka umieścił piłkę w siatce rywali. Lechici dążyli do rzutów karnych stojąc niemal w samej szesnastce Arki, jednak to nie wystarczyło. Arka zasłużenie wygrała Puchar Polski.