LEHBRO

Europejskie puchary w Gdańsku – czas, start!

W ramach 2 rundy eliminacji do Ligi Europy Lechia Gdańsk podejmie zdobywcę Pucharu Danii – Brøndby IF. W pierwszym meczu gospodarzem będą Gdańszczanie.

W ostatnich kilku sezonach Lechia aspirowała do gry w europejskich i pucharach i była bardzo bliska tego, aby słowa ciałem się stały. Za każdym razem zabrakło jednak a to szczęścia, a to szerszej kadry, ale przede wszystkim kilku punktów, aby wskoczyć na miejsce promujące do gry w Europie. Inaczej było w minionym sezonie, kiedy to Lechia zdobyła Puchar Polski oraz ukończyła ligę na 3 miejscu. Oznacza to, że do Gdańska, po 36 latach posuchy, wracają upragnione europejskie puchary.

Przypomnijmy, że Lechia, jako zdobywca Pucharu Polski, zaczyna walkę o Ligę Europy od 2 rundy eliminacji. Na „dzień dobry” Gdańszczanie zagrają z Brøndby IF. Wynik losowania odebrano w Gdańsku raczej w neutralnych nastrojach – mogło być lepiej, mogło być też gorzej. Mimo wszystko, jak na polskie realia, drużyna z Kopenhagi wydaje się być trudnym rywalem.

Aktualna forma Lechii stoi pod dużym znakiem zapytania. W meczu o Superpuchar Polski podopieczni Piotra Stokowca pewnie pokonali Piasta Gliwice, pokazując przy tym dużo jakości piłkarskiej, szczególnie w pierwszej połowie, kiedy to zdominowali aktualnych mistrzów Polski. Z drugiej strony, na inaugurację nowego sezonu ekstraklasy Lechia zagrała bardzo bojaźliwie przeciwko ŁKS-owi, dając z pewnością powody do niepokoju trenerowi oraz kibicom. Piłkarze Biało-Zielonych podkreślają w wywiadach, że są bardzo zmotywowani, wreszcie ten mecz jest nagrodą za ciężką pracę w całym poprzednim sezonie. Pozostaje liczyć na to, że stawka spotkania nie sparaliżuje Gdańszczan. W pierwszym meczu przeciwko Brøndby, celem głównym Lechii będzie z pewnością zachowanie czystego konta. Stokowiec niejednokrotnie pokazał, że potrafi szczelnie ustawić szyki obronne. Ultra-defensywna taktyka może okazać się jednak dla Lechii zgubna, biorąc pod uwagę potencjał w ofensywie Duńczyków. Lechię wspierać będzie na Stadionie Energa ok. 30 tys. kibiców. Spodziewany jest również przyjazd sporej grupy kibiców gości.

A co słychać w ekipie rywala? Wielu kibiców zapewne kojarzy czwartą drużynę minionego sezonu ligi duńskiej z osobą Kamila Wilczka, który jest kapitanem Brøndby i byłym królem strzelców naszej ekstraklasy. Polak z pewnością znacząco pomógł swojemu sztabowi w rozpracowywaniu Lechii. Drużyna z przedmieść Kopenhagi jest aktualnie w sporej przebudowie. Latem tego roku zmieniono trenera i dyrektora sportowego. Ponadto, co podkreśla sam Wilczek na łamach Przeglądu Sportowego, liga duńska jest ligą mocno eksportową i wielu wyróżniających się piłkarzy szybko z niej ucieka (chyba skądś to znamy). O formie Brøndby można powiedzieć mniej więcej to, co o Lechii – widoczne są wahania i w dalszym ciągu jest to wielka niewiadoma. Duńczycy w pierwszym meczu ligowym odnieśli zwycięstwo, a w drugim przeciętny remis. W dwumeczu 1 rundy eliminacji z fińskim Interem Turku, Brøndby pewnie wygrało u siebie 4:1 i gdy wydawało się, że rewanż jest formalnością, Duńczycy niespodziewanie przegrali 2:0, do samego końca drżąc o wynik. Dlatego też w obozie rywala spotkanie z Lechią przestano traktować w kategoriach spacerku. Trener Frederiksen podkreślał jednak na konferencji prasowej, że w meczu w Gdańsku to jego drużyna będzie chciała długo operować piłką. Co jeszcze rzuca się w oczy patrząc na ekipę Brøndby? Duża liczba obcokrajowców; w ostatnim meczu ligowym w pierwszej jedenastce pojawiło się zaledwie 2 Duńczyków. Akcje ofensywne Gdańszczan będzie starał się kasować znany z polskich boisk Paulus Arajuuri. Atutem Brøndby niewątpliwie będzie doświadczenie w europejskich pucharach, w których to Duńczycy w ostatnim czasie występowali regularnie.

Kto przechyli szalę zwycięstwa na swoją stronę? Czy Lechia podtrzyma niechlubną tradycję szybkiego odpadania polskich klubów w europejskich pucharach, czy też „nastuka” trochę punktów do rankingu ligowego UEFA? Pierwszy mecz z Brøndby IF w czwartek, 25 lipca o godz. 19:00. Spotkanie będzie transmitowane w TVP Sport.