staty gorwpl

Emocjonujący remis na inaugurację kolejki

16. kolejkę PKO Ekstraklasy rozpoczęliśmy bardzo otwartym, emocjonującym meczem w Zabrzu. Górnik zremisował 2:2 z Wisłą Płock.

Pierwsza połowa spotkania przebiegła pod znakiem szybkiej gry i obfitowała w wiele sytuacji bramkowych dla obu stron. W mecz lepiej weszli gospodarze – od pierwszych minut to Górnikowi udało się przejąć inicjatywę. W 11. minucie Angulo zdecydował się na strzał z dystansu. Zarówno decyzja jak i wykonanie były bardzo dobre, gdyż piłka zatrzepotała w siatce. Wisła Płock mogła odpowiedzieć błyskawicznie; po centrze Furmana zakotłowało się w polu karnym zabrzan, jednak podopieczni trenera Brosza zdołali wybić piłkę. Jednak co się odwlecze to nie uciecze – w 16. minucie Nafciarze wykorzystali rzut rożny, a piłkę do siatki wpakował Ricardinho. Chwilę później doskonałą sytuację zmarnował Kopacz, który nie wykorzystał świetnego podania Angulo. W 35. minucie oglądaliśmy niemal kopię wspomnianej sytuacji – hiszpański napastnik gospodarzy wykonał świetny przerzut do Kopacza, który znów nie zdołał pokonać Dahne. Po interwencji Niemca piłka powędrowała do Jimeneza. Ten minął zwodem Furmana i został kopnięty w polu karnym, ale postanowił kontynuować akcję. Być może okazało się to zgubne, gdyż dało się odnieść wrażenie, że gdyby Jimenez się przewrócił, sędzia Gil wskazałby na jedenasty metr. W 40. minucie świetną kontrę zaprezentowali goście. Merebashvili bez niczyjej opieki pomknął na bramkę Górnika, po czym świetną intwerwencją popisał się Chudy. Na szczęście dla skrzydłowego płocczan piłka odbiła się w taki sposób, że mógł on ponownie oddać strzał i tym razem się nie pomylił. Radość nie trwała długo z powodu podniesionej chorągiewki sędziego asystenta. Po kilkuminutowej konsultacji VAR sędziowie słusznie jednak uznali, że spalonego nie było i bramka Gruzina została uznana. W piątej minucie doliczonego czasu świetną okazję na wyrównanie mieli gospodarze, jednak lecącą do bramki piłkę wybił stojący na linii bramkowej Marcjanik. Do przerwy 1:2.

Mocnym akcentem rozpoczęła się również druga odsłona. Najpierw doskonałą interwencję po strzale głową Kopacza zaliczył Dahne, a po chwili swoją okazję miał Tomasik, jednak czujny Matuszek wyręczył w interwencji Chudego. Spotkanie w dalszym ciągu miało bardzo otwarty charakter – akcja wędrowała z jednego pola karnego w drugie. W 71. minucie ciekawe rozegranie kombinacyjne zaproponowali Górnicy. Wolsztyński doskonałym podaniem uruchomił Angulo, który po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Bramka wyrównująca dodała sporo pewności siebie gospodarzom. W końcówce spotkania miało miejsce oblężenie bramki Wisły. Najbliżej celu był Matras, który strzałem głową obił słupek bramki Dahne. Ostatecznie zabrzanom nie udało się jednak zdobyć zwycięskiej bramki.

Dobre tempo spotkania, mnóstwo emocji i sytuacji bramkowych – nie zawiedli się ci, którzy w piątkowe popołudnie zdecydowali się obejrzeć mecz w Zabrzu. Górnik remisuje 2:2 z Wisłą Płock. Z podziału punktów nie może cieszyć się żadna z drużyn, choć w drugiej połowie zdecydowanie lepszą drużyną byli zabrzanie i to oni mogą odczuwać większy niedosyt.