pod

Derbowy Efekt Motyla

Na pewno wiecie co to Efekt Motyla, ale po krótce streszczę. Chodzi o podjętą decyzję, która ma kolosalny wpływ na to co zdarzy się w najbliższej przyszłości. Taką decyzję podjął też dzisiaj Kamil Pestka i, a jakże, kompletnie odmienił on ten mecz.

Ale od początku. Mecze Derbowe w poprzednim sezonie zaczynały się bardzo podobnie. W pierwszym okienko Budzińskiego, w drugim kapitalnym strzałem z dystansu wynik odtworzył Petar Brlek. Ten dzisiejszy to było jednak, w dowolnej kolejności: wślizg, kopnięcie w kostkę, pociągnięcie za koszulkę, wślizg, wybicie, popchnięcie i jeszcze więcej wślizgów. I tak przez mniej więcej pierwsze 15-20 minut.

Cracovia zagrała podobnie jak w Gdańsku, gdzie cały plan taktyczny realizowała w 100% od pierwszej do ostatniej minuty. Wisła mocno się irytowała się co raz bardziej z każdym kolejnym przeciętym przez Covilo czy Drewniaka zagraniem. Pasy dobrze operowały także pressingiem, co pokazała bramka. Agresywne podejście na połowie Wisły, odbiór, potem szybka klepka Piątka z Drewniakiem(duża inteligencja tego pierwszego) i napastnik Cracovii zdobył bramkę, która była niemal lustrzanym odbiciem tej strzelonej niecały rok temu przy okazji poprzedniego meczu przy Reymonta.

To za bardzo nie zmieniło się też w drugiej połowie. Co raz większe nerwy mieli piłkarze Wisły, co raz bardziej też irytowali się kibice. Cracovia mogła ten mecz spokojnie zamknąć i to więcej niż raz, ale nieporadnie w polu karnym Wisły zachowywali się Szczepaniak i Zenjov.

Wtedy jednak wybiła 75 minuta i wspomniany wcześniej Efekt Motyla.

Kompletnie z prądu odłączył się Kamil Pestka, który wiedząc że ma już na koncie żółtą kartkę poszedł zupełnie bezmyślnie nakładką nie dając sędziemu wyboru. Nastawienie Cracovii od tego momentu mogło być tylko jedno, jeden Piątek stał przy kole środkowym zbierając wybijane przez kolegów piłki. Wisła poczuła krew, a w rolę łowcy wcielił się Carlitos. Dwa ciosy w ostatnich 10 minutach, po drugim piłkarze Cracovii nie za bardzo kwapili się nawet specjalnie do rozpoczęcia gry.

To pierwsze derbowe zwycięstwo Białej Gwiazdy od ponad 2 lat, Wisła jest liderem. Jeśli kibice przy Reymonta do tej pory nie kochali Kiko Ramireza, to w tym momencie właśnie zaczęli.