warplo

Debiut najmłodszego trenera w Ekstraklasie

Pod znakiem debiutu najmłodszego trenera w Ekstraklasie stać będzie pojedynek pomiędzy Wartą Poznań a Wisłą Płock. 30 letni  Dawid Szulczek jest świeżo po transferze z Suwałk do Poznania, i z pewnością sam jego wiek sprawia, że poczynania jego drużyny będą bacznie śledzone przez całą piłkarską Polskę.

Obserwując dotychczasowe poczynania obu drużyn  w tym sezonie najbardziej rzuca się w oczy ich bilans w meczach wyjazdowych i domowych. Warta w pojedynkach u siebie (czyli w Grodzisku Wielkopolskim) zajmuje w tabeli ostatnią pozycję. Zdobyte do tej pory 4 punkty, bilans bramek 2-8 mówi wszystko o postawie tej drużyny przed swoimi kibicami. Jeszcze ciekawiej przedstawia się letnio – jesienne granie płocczan. O ile u siebie są hegemonami polskiej ligi,  tak na wyjazdach ich gra i wyniki to jedna wielka klapa. Równe 0 punktów, bilans goli 9-20  w zestawieniu z 17 punktami zdobytymi u siebie każe się zastanowić czy problem nie tkwi w głowach zawodników drużyny z Mazowsza. Tym ciekawiej zaczyna się robić gdy odwiedzimy stadion w Płocku, gdzie na całego trwa budowa obiektu. Wyburzona jest połowa trybun, a na pozostałej części może zasiąść raptem niecałe 2 tys kibiców. Nikt więc raczej nie powie, że są to wymarzone warunki do wygrywania! Być może zawodnicy tak  przyzwyczaili się do ciszy i spokoju w meczach u siebie, że większa ilość ludzi na trybunach i zorganizowany głośny doping powoduje u nich drżenie łydek. Na szczęście dla nich doping w Grodzisku nie należy do tych najbardziej żywiołowych w naszym kraju więc będą mogli nasłuchiwać uwag płynących z ławki trenerskiej. Trener Bartoszek twierdzi przed meczem – Musimy ze swej strony zrobić wszystko, by przełamać się jako zespół. Mamy wykonane analizy i swój sposób na Wartę – przyznał. Wypada tylko życzyć szkoleniowcowi, żeby jego zespół zrealizował ten plan na boisku. O tyle będzie to trudne, że Zieloni przystępują do meczu  podbudowani niespodziewanym zwycięstwem w Gliwicach nad Piastem i z nowym najmłodszym trenerem w Ekstraklasie na ławce. Być może ze względu na brak wystarczającej liczby treningów nie odcisnął on jeszcze swego piętna na grze swojej ekipy, ale niewykluczone że jest w stanie zaskoczyć czymś swojego dużo bardziej doświadczonego kolegi po fachu. Przed meczem stwierdził – Poświęciliśmy  sporo czasu na elementy związane z budową ataku pozycyjnego i pressingiem. Na pewno chciałbym, żebyśmy potrafili częściej wyjść do pressingu, żebyśmy mieli inny pomysł na budowanie akcji. Koncentrujemy się na swoich zadaniach, które mamy do wykonania w tym spotkaniu. Znamy mocne strony przeciwnika, ale chcemy narzucić mu swoje działania, być drużyną aktywną, a nie taką, która czeka na to, co zrobi rywal.