statystyki

Czy w Lubinie dojdzie do zwolnienia?

Udało się, Zagłębie i Raków zdobyły pierwsze bramki ligowe w 2021 roku. Częstochowianie dodatkowo zdobyli w końcu punkty i to od razu trzy. Jednak problemy nadal są widoczne.

Początek spotkania był bardzo dobry. Po 30 minutach było już 1:1, a sytuacje pozwalały na jeszcze większą ilość goli. Widać było, że oba zespoły chcą się przełamać. Do szatni zawodnicy schodzili więc przy wyniku dzielącym punkty, ale ze wskazaniem na gości. Po przerwie jednak to Miedziowi zaczęli mocniej naciskać. Na nic się to jednak zdało i po zagraniu Lopeza w 81 minucie bramkę samobójczą strzelił Balić. Słowacki trener nie mógł nic zbytnio na to poradzić i w akcie desperacji na boisko posłał Sirka i Mraza. Jak łatwo się domyślić przyniosło to mizerne efekty i sytuacja Zagłębia jest coraz gorsza.

Jest to trzecia porażka lubinian w tym roku, a jutro mogą spaść do dolnej ósemki. Można zwalać winę na trenera, ale jednak bez napastnika i z przetrzebioną obroną trudno coś osiągnąć. Włodarze Miedziowych muszą zastanowić się nad polityką transferową w następnym okienku, bo może to nie wyglądać najlepiej. Podobnie jest w Rakowie, gdzie po dzisiejszym urazie Gutkovskisa pozostaje jedynie Jakub Arak. Za tydzień do Bełchatowa ma przyjechać Podbeskidzie, a patrząc na obecną formę Górali, podopieczni Marka Papszuna będą mieli postawione wysokie wymagania. Zagłębie w następnej kolejce zmierzy się z Cracovią.