Czy Korona obroni pozycję lidera grupy spadkowej?

Ciężkie zadanie przed Koroną. Kielczanie pojadą do Płocka, aby obronić pozycję lidera grupy „B”. Łatwo nie będzie, bo Leszek Ojrzyński swoją kadencję rozpoczął od trzech zwycięstw. Czy jego dobrą passę skończy były pracodawca?

Wisła Płock złapała formę, ale na zdobycie trzech punktów w Krakowie trzeba było solidnie zapracować. Momentem kluczowym w tym spotkaniu była czerwona kartka dla Łukasza Burligi. Po niej Oskar Zawada strzelił dwa zwycięskie gole. Był to dopiero trzeci i czwarty gol w tym sezonie, ale pod wodzą Leszka Ojrzyńskiego zdołał już strzelić trzy razy. Zważywszy na to, jak kiepską skuteczność do niedawna prezentował Zawada, nie ma prawa żałować decyzji zarządu Wisły o zmianie szkoleniowca. Nie można jednak powiedzieć, że Ojrzyński przemeblował drużynę. W składzie pojawiają się te same nazwiska, jak pod koniec kadencji Kibu Vicuny. Czyżby umiejętności motywowania graczy znowu zadziałały?

Kielczanie nagromadzili tyle punktów, że można śmiało stwierdzić, że w grupie spadkowej grają za karę. Nie oznacza to jednak, że skończyły się wyzwania. O ile Śląsk Wrocław wysoko poprzeczki nie zawiesił, to już w Płocku może szykować się ostra rąbanka. Sam Gino Lettieri zresztą też ma o co walczyć, bo postawa w grupie spadkowej zadecyduje o jego przyszłości. Nie pomagają relacje wewnątrz klubu czy pseudoafera związana z Aleksandrem Bjelicą, jednak w głowie trenera powinno być, żeby gęsta atmosfera nie wpłynęła na wyniki. Względem meczu ze Śląskiem, Korona będzie osłabiona o dwa nazwiska. Zarówno Łukasz Kosakiewicz, jak i Adnan Kovacević pauzują za nadmiar żółtych kartek. Arbitrem głównym tego spotkania będzie Wojciech Myć z Lublina. Początek pojedynku o godzinie 18:00.