statystykil

Czwórka Lecha. Kolejorz pewnie pokonuje beniaminka z Sosnowca

Czwórka Lecha, czyli czwarty mecz, cztery bramki i czwarte zwycięstwo z rzędu. Kolejorz z kompletem punktów po 4. kolejce staje się samodzielnym liderem Lotto Ekstraklasy.

Drużyna z Poznania nie pozostawiła złudzeń swojemu rywalowi. Lechici od pierwszych minut kontrolowali wydarzenia boiskowe i rozprawili się z Zagłębiem Sosnowiec aż 4-0. Praca Ivana Djurdjevicia może napawać optymizmem kibiców z Poznania, jedynie szkoda, że nie mogli oni oglądać tego meczu z wysokości trybun. Praktycznie każde nowe rozwiązanie szkoleniowca Lecha sprawdza się. Dziś postawił na duet Tomczyk-Amaral. Ten pierwszy trafił dwie bramki, a po jego asyście Portugalczyk zdobył swojego drugiego gola w tym sezonie Ekstraklasy.

Piłkarze Kolejorza weszli w mecz idealnie, bo już w 7. minucie na listę strzelców wpisał się Joao Amaral. Świetne prostopadłe podanie Janickiego do Tomczyka, a ten wyłożył futbolówkę Portugalczykowi  i nie pozostało nic innego jak wpakować piłkę do pustej bramki. A już w 20. minucie widowiska mieliśmy 2-0. Jóźwiak popędził prawym skrzydłem, dograł do biegnącego na obieg Makuszewskiego, a ten wyłożył futbolówkę do Tomczyka. Napastnik Lecha z dużym spokojem wykorzystał sytuację, zdejmując pajęczynkę z bramki Kudły. Zaledwie trzy minuty później świetną okazję miał Sanogo. Kapitalna akcja Wrzesińskiego prawym skrzydłem, wyłożenie piłki na 5. metr, jednak francuski napastnik fatalnie przestrzelił i zmarnował doskonałą szansę na zdobycie kontaktowego gola. Nie minęły nawet dwie minuty, a kolejną okazję dla Zagłębia zmarnował Nowak. Piłka na 10. metrze, mimo to zawodnik z Sosnowca nie potrafił celnie trafić choćby w światło bramki. Do przerwy było już 3-0. 40. minuta, Amaral uderza głową, Kudła broni, jednak przy dobitce Tomczyka był już bez szans. Druga bramka tego młodego zawodnika w debiucie w Lotto Ekstraklasie. W 63. minucie znowuż swoją okazję miał Sanogo. Tym razem najlepiej ze wszystkich odnalazł się w zamieszaniu w polu karnym, jednak jego strzał zatrzymał się na słupku. Wynik spotkania pięknym strzałem z rzutu wolnego  w 70. minucie ustalił Maciej Gajos. Bramkarz beniaminka nawet nie ruszył się do obrony tego uderzenia.

Naprawdę dobry mecz w wykonaniu drużyny z Poznania. Trener Zagłębia ma spory ból głowy. Gra jego zawodników pozostawiła wiele do życzenia i po 4. kolejkach muszą się zadowolić jedynie trzema oczkami na koncie. Dariusz Dudek musi popracować nad kilkoma aspektami, aby jego drużyna nie popełniała podobnych błędów już w najbliższym meczu z Legią. Kolejorz natomiast po tym zwycięstwie umocnił się na pozycji lidera Lotto Ekstraklasy i z przewagą trzech punktów nad Jagiellonią i Piastem może spokojnie czekać na kolejne ligowe spotkanie. Przeciwnikiem Wisła Kraków.