TOP4

Czas na podsumowanie rundy. Na tapecie Legia, Raków, Pogoń i Śląsk.

Runda jesienna PKO Bank Polski Ekstraklasa już za nami. Początek tego specyficznego sezonu to tylko 14. kolejek. Polska Ekstraklasa przyzwyczaiła nas do tego, że co sezon czołówka wygląda zupełnie inaczej w porównaniu do poprzednich rozgrywek. Tak jest i tym razem. Jest standardowo Legia Warszawa i zupełnie odmieniona grupa pościgowa, z jednym punktem straty do lidera. W rundzie wiosennej walka o mistrzostwo Polski zapowiada się pasjonująco.

Legia Warszawa – 1. miejsce

Mistrz Polski i aktualny lider ekstraklasy w 14. spotkaniach zgromadził 29 punktów. Bilans to 9 zwycięstw, 2 remisy, 3 przegrane, 23 zdobyte bramki i 15 straconych. Największym problemem dla ekipy trenera Michniewicza jest chyba w tej chwili defensywa. Średnia straconych bramek to ponad jeden na mecz, a to nie przystoi drużynie z największymi aspiracjami. Początek sezonu był dla Legii bardzo słaby. Drużyna prowadzona jeszcze przez Aleksandara Vukovicia w fatalnym stylu próbowała przebić się przez rundy eliminacyjne europejskich pucharów i źle zaczęła rozgrywki w ekstraklasie. Szybka zmiana szkoleniowca nie uratowała europejskich rozgrywek, lecz zdecydowanie zmieniła sposób gry i przygotowanie fizyczne aktualnego mistrza Polski. Transfery, które z marszu miały wzmocnić skład na początku sezonu zawiodły, może oprócz Boruca i Mladenovicia. Juranović miał problemy Covidowe, Kapustka potrzebował czasu, aby wrócić do rytmu meczowego, a wypożyczenie Valencii stało się niewypałem transferowym i mówi się o rychłym zakończeniu współpracy. Wydaję się, że największe problemy są już za Legią i przy odpowiednim przygotowaniu w zimie jest to główny kandydat do końcowego triumfu.

Raków Częstochowa – 2. miejsce

Ekipa trenera Marka Papszuna to bez wątpienia rewelacja tegorocznych rozgrywek. Drużyna z Częstochowy rozpoczęła sezon od mocnego uderzenia i od początku znajduje się w ścisłej czołówce Ekstraklasy zdobywając 28 punktów. Ich bilans to 8 zwycięstw, 4 remisy i 2 przegrane. 27 bramek zdobytych to najlepszy wynik w lidze. Defensywa to 15 bramek straconych. Jeden punkt straty do lidera sprawia, iż wiosna zapowiada się pasjonująco. Trener Papszun to człowiek, który stawia na dyscyplinę i ciężką pracę co daje efekty. Transfery do klubu w postaci Ivi Lopeza, czy Marcina Cebuli dały niesamowitą jakość w ofensywie. Zobaczymy jak będzie wyglądało okienko transferowe. Do klubu wpływają przecież oferty za zawodników i nie wiadomo czy jeden z filarów drużyny nie odejdzie przy korzystnej ofercie. Ciekawe kogo Raków sprowadzi do klubu w celu zwiększenia rywalizacji. Jeśli włodarze klubu spod Jasnej Góry chcą realnie włączyć się do walki o mistrzostwo Polski potrzebują wzmocnień i rozszerzenia ławki rezerwowych, aby trener miał większe pole manewru, oraz podnieść rywalizację na treningach.

Pogoń Szczecin – 3. miejsce

Kosta Runjaić od dłuższego czasu tworzy swój projekt w Szczecinie i, gdy wszyscy mówią o Legii, bądź zachwycają się Rakowem, to tuż za nimi uplasowała się Pogoń z punktem straty do lidera i taką samą zdobyczą co wicelider. Bilans to 28 punktów, 8 zwycięstw, 4 remisy i 2 przegrane. 20 bramek zdobytych i tylko 8 straconych, czyli blisko połowa tego ile straciły lider i wicelider. Jak widać największą siłą Portowców jest defensywa. Po wielu zmianach personalnych, a przede wszystkim po odejściu Adama Buksy trzeba było ułożyć drużynę na nowo. Koniec rundy wyszedł fenomenalnie i dzięki 4. wygranym z rzędu w ostatnich kolejkach udało się dogonić ligową czołówkę, która wyraźnie złapała zadyszkę. Ciekawe będzie jak włodarze poradzą sobie w oknie transferowym. Jedną z największych potrzeb będzie zapewne pozyskanie napastnika. Mówi się o odejściu Pawła Cibickiego, który w związku z grzechami z przeszłości ma odejść ze Szczecina. Wydaję się jednak, iż szkoleniowiec poukładał nareszcie drużynę po swojemu i może to być mocny kandydat do końcowego podium, a może i coś więcej.

Śląsk Wrocław – 4. miejsce

Na podium panuje wyjątkowy ścisk, a na zakończenie rundy na 4. miejsce wskoczył Śląsk Wrocław z dorobkiem 23. punktów i stratą 5. punktów do podium. Bilans to 7 zwycięstw, 2 remisy i 5 porażek. Ekipa trenera Lavicki zdobyła w tej rundzie 21 bramek, ale straciła 15. Na podium jest ciasno, lecz za nim również jest bardzo ciekawie. W gronie drużyn z różnicą trzech punktów są 4 drużyny, więc przetasowania w tej części tabeli są niesamowite co kolejkę. Jednym z dyrygentów tej drużyny jest na pewno Krzysztof Mączyński. Były reprezentant Polski i zawodnik m.in. Górnika Zabrze, Wisły Kraków, czy Legii Warszawa jest zawodnikiem od którego rozpoczyna się ustalanie składu meczowego. Na wyróżnienie w tej drużynie zasługuje również Robert Pich, czy Matus Putnocky. Świetne wejście do drużyny zaliczył też młodzieżowiec pozyskany z Legii Warszawa, czyli Mateusz Praszelik. Więcej zapewne obiecywano sobie po transferze Waldemara Soboty. Ekipa ze stolicy Dolnego Śląska, może włączyć się do walki o podium, lecz raczej bez solidnych wzmocnień, będzie walczyła o pozostanie w top8.