TOP12

Czas na dolną połówkę. Miejsca 9 – 12

Przyszedł czas na pożegnanie 2020 roku. Roku, który był zaskakujący, nieprzewidywalny, ale to wszystko w innym stopniu niż zwykle. Tak też możemy jeszcze raz zaznać 30 kolejek w Ekstraklasie, a po 14 z nich czas na pierwsze podsumowania. Tym razem na tapecie będą zespoły z miejsc 9-12. A więc zaczynajmy

Lech Poznań

Chyba największy poszkodowany trwającego zawirowania i nadmiaru spotkań. Do tego brak dobrze skonstruowanej kadry oraz jasnych celów doprowadził do jedynie 9 lokaty na zakończenie roku. Choć nadzieje były spore, zwłaszcza po awansie do Ligi Europy, to stopniowo malały. Najmocniej w grudniu, gdy po wygranej z Podbeskidziem przyszedł czas na remis ze Stalą i porażki z Pogonią i Wisłą. Miały być pewne punkty, a zostało wielkie rozczarowanie. Tak więc na 16 kolejek przed końcem Kolejorz ma 12 oczek straty do liderującej Legii. Mistrzostwo wydaje się więc nierealne, ale wciąż powinno być celem. Do tej pory lider zgubił 13 punktów, a więc szansę są. Gorzej, że do trzeciej drużyny strata wynosi 11 oczek. Kibicom pozostaje zatem wierzyć w same zwycięstwa, a być może uda się osiągnąć jakiś sukces.

Po długim czasie wreszcie obudził się zarząd i pojawiają się informację o 4/5 wzmocnieniach na wiosnę. Jeśli będą takie jak transfer Ishaka to może to dodawać optymizmu. Tylko czy Lech nie potrzebuje więcej ruchów? Na pewno wzmocnienia wymaga defensywa. W tym momencie jest tylko Satka, bo Crnomarković z Rogne to częste znaki zapytania pod względem formy lub zdrowia. Przydałoby się więc ze dwóch stoperów. Do tego pomocnik, najlepiej defensywny, który byłby bezpiecznikiem. Z nagłych potrzeb zostaje więc skrzydłowy i drugi napastnik. Przydałby się jeszcze jednak bramkarz i pomocnik do rywalizacji z Tibą, Ramirezem i Marchwińskim. A więc najlepiej z 7 zawodników.

Cracovia

O Pasach praktycznie cały rok było głośno. Zapowiedź walki o mistrzostwo, konflikt z Januszem Golem, wyroki dotyczące korupcji, konflikt z Wdowiakiem i kultura, a w zasadzie jej brak, ważnych osób w klubie i nie tylko. Przy okazji krakowianie zdobyli też swoje pierwsze trofeum od ponad 70 lat, dzięki czemu mogli zagrać w eliminacjach do pucharów. Te skończyły się momentalnie, bo po 23 sekundach, gdy padła pierwsza bramka. W lidze też im nie idzie za dobrze. Może tabela tego nie oddaje, zwłaszcza po dodaniu odjętych punktów, ale gra Cracovii nie ma prawa zachwycać. Czasem pomoże szczęście (mecz z Rakowem, ze Stalą), czasem przebłysk Pelle. Zdarzy się też, że i im się coś zabierze (spotkanie z Legią). Ot taki typowy ligowy średniaczek. Tylko czy takie są ambicje tej drużyny?

Zaskoczyć mogła wypowiedź Michała Probierza, który zapowiedział, że nie zamierza dokonywać żadnych transferów. Ma za to postawić na młodych Polaków z akademii. A pomyśleć, że nie tak dawno śmialiśmy się, że jest jedynie jeden krajan w składzie. Może i to podejście jest dobre, ale Pasom potrzebach liderów, których ewidentnie brakuje, co przy futbolu jaki prezentują może przyprawiać o ból głowy.

Wisła Płock

Beneficjent problemów w drużynach będących niżej. Klub wskazywany jako kandydat do spadku, ale zajmujący obecnie 11 lokatę. Praktycznie pewne jest, że nie spadnie, bo trudno być gorszym od Podbeskidzia, ale runda rewanżowa pokaże w jakim miejscu obecnie się znajdują. Odszedł dotychczasowy dyrektor sportowy, a więc jest szansa, że za rok może to wyglądać lepiej. Na razie stałą formę na poziomie prezentuje Kamiński i Uryga, ale ostatnie spotkania wlały nadzieję, że to grono się zwiększy. Czy tak będzie? Oby tak, bo liga będzie ciekawsza.

Wisła Kraków

Jedno z większych rozczarowań. Miała być walka o górną połowę, a tymczasem punktowo nie wyglądało to dużo lepiej niż przed rokiem. Duże nadzieję wiąże się z nowym szkoleniowcem, który od razu poprawił grę zespołu. Okres przygotowawczy oraz wzmocnienia o jakich się mówi mogą sprawić, że na wiosnę będzie to zupełnie inna drużyna. Jednak na ten moment możemy wskazać kilka dziur w kadrze. Przede wszystkim brakuje napastnika, który strzelał by bramki jak niedawno Turgeman. Choć Forbes jest lepszy niż Beqiraj to jego nieskuteczność pozbawiła już paru punktów (choćby mecz z Legią). Potrzebny wydaje się też lewy obrońca, bo Sadlok jest coraz starszy, a Abramowicz nie gwarantuje odpowiedniej jakości. Oprócz tego przydałyby się wzmocnienia na skrzydło i do środka pola.

W barwach Wisły zobaczymy znów Serafina Szote i Przemysława Zdybowicza, którzy wracają z wypożyczeń. Przedłużono też kontrakt z Mateuszem Lisem. Wciąż niewiadoma jest przyszłość Olka Buksy, która budzi spore emocje. Z klubem pożegnał się już Rafał Janicki, a oprócz tego może odejść wspomniana wyżej trójka napastników, Lukas Klemenz, Basha czy Mak. Na razie nie ma żadnych potwierdzonych transferów i wciąż czekamy na potwierdzenie plotek o przejściu do Krakowa Krystiana Wachowiaka. Na tapecie ma się znajdować też atakujący z Dunajskiej Stredy.