jagiellonia

Cenny wyjazdowy remis Jagiellonii

Jagiellonia Białystok zremisowała w pierwszym meczu drugiej rundy eliminacji do Ligi Europy z FK Gabala 1:1. Bramkę dla białostoczan zdobył Taras Romanczuk.

Trener Ireneusz Mamrot przeprowadził tylko jedną zmianę w porównaniu ze składem sprzed tygodnia z wygranego 4:0 meczu z Dinamo Batumi. Na ławce usiadł Dmytro Chomczenowski, a w jego miejsce pojawił się Przemysław Mystkowski, który w obu spotkaniach pierwszej rundy pojawiał się na boisku w końcowych minutach.

W szeregach rywala znalazła się znajoma twarz – Javi Hernandez, który w ubiegłym sezonie reprezentował barwy Górnika Łęczna.

Od samego początku mecz przebiegał w szybkim tempie i był dość wyrównany. Pierwszy strzał oddał Cernych, ale po uderzeniu głową piłka poleciała nad poprzeczką. W odpowiedzi dobrą akcję przeprowadziła Gabala, kilka składnych podań i niewiele brakowało, by padła pierwsza bramka. Chwilę później ponownie zagroziła Jagiellonia i znów był to Cernych. Litwin oddał mocny strzał zza pola karnego, piłkę przed siebie odbił bramkarz, a bliski dobicia futbolówki był Sheridan, jednak został uprzedzony przez obrońcę.

Dobra dyspozycja białostoczan została potwierdzona w 15. minucie. Dośrodkowanie z rzutu rożnego Novikovasa, piłka trafia na głowę Romanczuka, a po jego strzale tuż przy słupku i interweniujący Bezotosny był bez szans.

Po stracie bramki ruszyli do przodu Azerowie, jednak nie stworzyli klarownych sytuacji. Później przebudzili się ponownie piłkarze polskiego klubu. Groźne strzały oddali Mystkowski i Sheridan, ale obaj minimalnie chybili. Ostatnią godną uwagi sytuacją w pierwszej części spotkania był fantastyczny strzał Ozobicia, ale piłka przeleciała tuż obok bramki strzeżonej przez Kelemena i na przerwę wicemistrzowie Polski schodzili z prowadzeniem 1:0.

Druga połowa rozpoczęła się znakomicie dla wicemistrzów Azerbejdżanu. Już dwie minuty po wznowieniu gry doprowadzili oni do remisu. Joseph-Monrose zagrał na prawo do Gurbanova, który oddał strzał w słupek, po czym piłka trafiła pod nogi Monrose’a,który dopełnił formalności i wbił piłkę do bramki.

Kolejne minuty należały do strzelca wyrównującej bramki. W ciągu dwóch minut stworzył sobie kolejne sytuacje wykorzystując w jednej z nich niefrasobliwość obrońców Jagiellonii. Na szczęście obie próby nie przyniosły kolejnego gola.

W 58. minucie na boisku pojawił się Pospisil, który zmieniając Mystkowskiego zadebiutował w barwach klubu z Białegostoku.

Druga połowa wyraźnie przebiegała pod dyktando gospodarzy, którzy zdecydowanie częściej gościli pod bramką Kelemena i stwarzali zagrożenie. Jagiellonia miała też swoje okazje, strzelał Novikovas, blisko stuprocentowej sytuacji był Sheridan, jednak nie przyniosło to zmiany rezultatu.

W 80. minucie świetną akcję przeprowadziła Jagiellonia. Na jeden kontakt zagrali Novikovas i Pospisil, po czym ten drugi oddał mocny strzał, ale Bezotosny był na posterunku. Trudno zrozumieć jak minutę później Jaga mogła nie wyjść na prowadzenie. Novikovas przebiegł nieatakowany niemal od połowy boiska i w doskonałej okazji do pokonania bramkarza lub wyłożenia piłki kolegom uderzył zbyt czytelnie, by pokonać bramkarza FK Gabala.

W końcowych minutach mecz był bardzo otwarty, gdyż gospodarze za wszelką cenę dążyli do zmiany niekorzystnego dla nich wyniku. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry potężny strzał z daleka oddał rezerwowy Szymański, ale bramkarz gospodarzy poradził sobie z tym uderzeniem.

Ostatecznie po bardzo ciekawym meczu obfitującym w sytuacje bramkowe Jagiellonia przywozi z Baku bramkowy remis 1:1 co stawia ją w dobrej pozycji przed rewanżowym spotkaniem, które już za tydzień w Białymstoku.