CRAZAG

Bez Starzyńskiego da się wygrywać? Lewandowski będzie chciał to udowodnić

Początek sezonu Zagłębia Lubin był trochę jak miesiąc miodowy zakochanej w sobie po uszy pary. Wszyscy się uśmiechali, bo każda rzecz dookoła układała się po ich myśli. Taki błogi stan trwał jednak tylko przez dwa tygodnie, bo potem okazało się, że w szczęśliwym związku jednak są pewne zgrzyty.

Użyłem liczby mnogiej, chociaż zgrzyt tak naprawdę jest jeden. Chodzi oczywiście o relacje na linii Mariusz Lewandowski – Filip Starzyński. Pomocnik w Gliwicach zagrał słabszy mecz, nie podtrzymując dobrej formy z dwóch otwierających ligę spotkań. Trener Zagłębia zareagował bardzo ostro i w następnej kolejce nie znalazł dla Starzyńskiego miejsca nawet na ławce rezerwowych. Czy ta decyzja miała podłoże wyłącznie sportowe to już temat na nieco inną dyskusję, faktem jest, że przebieg meczu sprawił, że kibice mocno stanęli po stronie piłkarza. Miedziowi nie dość, że nie korzystali, że swojej dosyć mocnej broni – stałych fragmentów – to dodatkowo zmarnowali rzut karny. Tak się składa, że w tych dwóch aspektach zdecydowanie najlepszym piłkarzem w drużynie od dłuższego czasu jest właśnie „Figo”. To nie jest zbyt komfortowa sytuacja, pytanie nasuwa się więc jedno: czy Lewandowski będzie szedł w zaparte w celu udowodnienia, że może poradzić sobie bez takiego piłkarza czy się z nim przeprosi i o wszystkim zapomni. Były reprezentant Polski to bardzo mocny charakter, ale przy tej decyzji jego policzki z pewnością nabierają charakterystycznej czerwonej barwy.

Bardzo bliski odejścia z klubu jest Arkadiusz Woźniak. Dla kibiców to spora strata, bo większość osób śledzących Ekstraklasę słysząc „Woźniak” myśli „Zagłębie”. Nie ma tu przypadku, bo pomocnik występuje w klubie od 2007 roku. Nigdy też nie ukrywał, że jest po prostu kibicem Miedziowych. Dosyć barwna postać, ale ambicje są w nim większe od bycia jedynie zawodnikiem szerokiego składu. To ma mu dać GKS Katowice, któremu ma pomóc w długo wyczekiwanym powrocie do Ekstraklasy.

W Cracovii coś rusza do przodu. Drugą połowę w Szczecinie dało się oglądać, co porównując z poprzednimi występami Pasów jest już dużym komplementem. Dużo o przypadłościach jakie dotknęły klub w ostatnich kilku tygodniach mówi sam Michał Probierz, który zaznacza, że jeśli ktoś przed sezonem by mu powiedział, że w jednej z pierwszych kolejek wyjdzie parą skrzydłowych Wdowiak – Stróżik, to zrobiłby bardzo zdziwioną minę. Dla tego pierwszego najbliższe mecze to szczególnie duża szansa. Kontrakt niespełna 22-latka kończy się w grudniu i od jego występów zależy czy będzie przedłużony. Paradoksalnie pomóc mogła mu też… kontuzja ręki. Przez ten uraz nie pojechał co prawda na obóz do Słowenii, ale gdyby był w pełni zdrowy to bardzo możliwe, że w tym momencie miałby już innego pracodawcę. Wyszło więc trochę szczęście w nieszczęściu, a inne zdarzenia losowe sprawiły, że może w pierwszym składzie zagościć na dłużej.

O ile Zagłębie wydaje się mieć już skompletowaną kadrę, tak Cracovia wciąż musi szukać nowych piłkarzy na rynku. Jednym z nich jest Serdier Serdierow, 24-letni skrzydłowy z Rosji. Michał Probierz twierdzi, że już rok temu chciał go sprowadzić do Krakowa, ale wtedy na przeszkodzie stanął paszport piłkarza i kwestia tego, że w kadrze Pasów było już dwóch zawodników spoza Unii Europejskiej. Odejście Miroslava Covilo otworzyło furtkę dla Serdierowa, który wreszcie ma być udanym wzmocnieniem na kulejące od dłuższego czasu skrzydła. Do końca okienka przy Kałuży ma pojawić się jeszcze dwóch zawodników – środkowy pomocnik i napastnik.

 

Mecz poprowadzi Łukasz Szczech z Kobyłki.