europ

Awans Legii po fatalnej grze

Legia Warszawa po ubiegło tygodniowym remisie na Gibraltarze z Europa FC dziś chciała zrobić wszystko by wymazać fatalną grę z pamięci swoich kibiców. Niestety nie udało się to. Mimo awansu i wysokiego zwycięstwa podopieczni Aleksandara Vukovicia nie uspokoili swoich fanów. Na prawdziwą weryfikacje czas przyjdzie w niedziele,  gdy Legia zmierzy się z Pogonią Szczecin na Łazienkowskiej. Póki co Legioniści mogą cieszyć się z wyeliminowania wicemistrza Gibraltaru. 

Legia  w mecz weszła świetnie. Już w drugiej minucie piłkę przed polem karnym zgarnął Carlitos i płaskim strzałem pokonał bramkarza gości. Zaledwie chwilę później powinno być 2:0. Z piłką w pole karne wpadł Nagy i uderzył mocno, ale tylko w słupek. Co nie udało się skrzydłowemu Legii, udało się młodemu napastnikowi. Do piłki w polu karnym  dopadł Kulenović i sprytnym strzałem podwyższył wynik spotkania na 2:0. Po tej bramce gospodarze mocno spuścili z tonu. Rozmontować obronę Legii próbowali goście. Nie wychodziło im to jednak zbyt dobrze, przez co mecz bardzo stracił na jakości. Legia na przerwę zeszła wyraźnie zadowolona z dwu bramkowego prowadzenia.

Druga połowa to znów ataki Legii od samego początku. Najpierw mocno w poprzeczkę huknął Carlitos, a następnie po faulu na nim czerwoną kartkę obejrzał jeden ze środkowych obrońców Europa FC. Mimo to Legia wcale nie przejęła inicjatywy nad meczem. Wciąż częściej przy piłce byli goście. Na szczęście Legia miała Carlitosa. Hiszpan dziś był najlepszym zawodnikiem na boisku. W 60. minucie po przypadkowym zgraniu Novikovasa, Carlitos świetnie odnalazł się w polu karnym i podwyższył wynik na 3:0. Legia parła do przodu, ale goście potrafili odpowiedzieć i sprytnie kontrowali. Lepsze wrażenie na boisku pozostawiali gracze Europy FC, gospodarze chcieli ten mecz wygrać chyba jak najmniejszym nakładem sił. Udało się, jednak dla obserwatorów tego meczu oznaczało to ogromne męczarnie. Legia – Europa FC 3:0.