Aleksander Domański – Tylko Ekstraklasa http://www.tylkoekstraklasa.pl Twój portal o Ekstraklasie Thu, 16 Apr 2026 17:48:04 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=5.1.22 Nie robię nic, ale jest dobrze. Nie wiem, ale jest wyśmienicie http://www.tylkoekstraklasa.pl/nie-robie-nic-ale-jest-dobrze-nie-wiem-ale-jest-wysmienicie/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/nie-robie-nic-ale-jest-dobrze-nie-wiem-ale-jest-wysmienicie/#respond Mon, 11 Sep 2023 17:40:29 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=83921 Za nami dwa ważne spotkania reprezentacyjne. Miało być nowe otwarcie, a jest nowy, bo jeszcze większy, zgrzyt i niesmak. Jak ktoś fajnie zauważył, to już nie są niekochani, to są niechciani. A do tego zawodnicy, którzy doprowadzili, że na poziomie krajowy ludzi nie dziwi porażka z Albanią, a nawet jest oczekiwana. Kadra nie tylko straciła styl, ale i smak. Pytanie czy nie straciła znacznie więcej.

Weź z łodzi wiosło, bym mógł chodzić po wodzie

Czy można było po ostatnich wydarzeniach mieć na początku przerwy lepszego przeciwnika niż Wyspy Owcze? W zasadzie tak, jest Gibraltar, San Marino, Liechtenstein. Niemniej to cały czas jest reprezentacja poczciwych wyspiarzy, którzy w znaczniej części na co dzień przede wszystkim pracują w innym zawodzie niż piłkarz. Także chyba powinien być to idealny mecz na przełamanie? No to Polska postanowiła stanąć na wysokości zadania i udowodniła, że może naprawdę wiele.

Wpierw myślę, że dość sporo osób zostało wprawionych w osłupienie przez pojawienie się w pierwszym składzie Grzegorza Krychowiaka. Później mogło być gorzej kiedy patrzyło się na jego poczynania na murawie. W zasadzie, prawie nikt nie mógł zmienić tego wrażenia. I choć myślę, że nikt z kibiców oglądających pierwsze 45 minut, nie powie nic o dobrej grze, to niektórzy potrafili mieć odmienne zdanie. I ok, udało się wygrać, ale czy nie szczęściem? Rzut karny przechylił szale na naszą stronę i udało się później podwyższyć prowadzenie, jednakże pozostaje „ale”. Co gdyby nie było jedenastki? Czy z tą grą przełamalibyśmy opór? Trzeba było wierzyć, że tak. Zbliżał się mecz w Tiranie, mecz o 1 bądź 4 miejsce.

Orzeł gromi, lecz ten o czarnej barwie

Super początek. Tu strzał Zielińskiego, tu jakaś akcja. W końcu bramka i… spalony. I znowu zaczynamy od nowa. Powoli piłka z lewej do prawej strony, strata Krychowiaka, dorzucenie do pola karnego, albo mocno niecelny strzał. I nagle z drugiej strony następuję podanie, przyjęcie, dwa kontakty z piłką, strzał dla wiary i gol. Albania po raz kolejny zdobywa niesamowitą bramkę w eliminacjach, stadion szaleje, a polski piłkarz maleje. Do przerwy nie zrobi już nic, nie potrafi. A przecież ma tak duże osobowości.

I właśnie tu zaczyna się totalna porażka na każdej płaszczyźnie. Ściągnięto odstawionych zawodników dla charakteru. Tymczasem jeden popełnia duże błąd, a drugi jest o włos, aby w dwukrotnie na tym zgrupowaniu wylecieć z boiska. Zawsze można spojrzeć na kapitana, tam aż kipiało od tego by zmienić losy spotkania, przynajmniej w słowach, które pewnie czekają na kolejny wywiad. I wręcz niesamowite jest, że nikt nie był w stanie zrobić cokolwiek. Reprezentacja Polski została zdominowana przez budującą się kadrę Albanii, która jak dostała piłkę to rzucała się jak wilk na ofiarę. Aż dopadła i teraz będzie z Czechami walczyć o awans z 1 miejsca.

Czy coś się jeszcze tli?

Szukając optymizmów, można wspomnieć pewne postacie. Matty Cash pokazał, że może faktycznie nie czyta o wszystkim i musie chcę. Jakub Kiwior daje podstawy by cały czas wierzyć, że może być fundamentem tej kadry. I choć to nie zawsze oczywiste, to Piotr Zieliński wygląda na osobę, która powinna być największą gwiazdą tej drużyny. Przynajmniej po pożegnaniu Lewandowskiego. Właśnie pomocnik Napoli momentami próbował szarpać i nie raz dawał „to coś” od siebie, czego zabrakło innym zasłużonym kadrowiczom.

A tak to powoli upada wiara w awans. Choć matematycznie szanse są i na wygranie tej grupy, to bardziej realne o ile tylko wygramy wszystko, wydaje się ta druga lokata. Choć nadal nie wiemy nic o zmianach, a to one mogą najwięcej dać. Chyba nikt nie wierzy, że trener dotrzyma do końca eliminacji, ale kto za niego? Kto może wejść i zmienić to wszystko? Może jedynie Bóg, a może i on nie dałby rady.

Tak więc póki co należy czekać i patrzeć co się dzieje. Choć wiele osób może już obok tego przechodzić obojętnie. Zresztą jak się tym ekscytować, gdy co chwila dostaję się mokrą szmatą na twarz? Jak można czerpać z tego radość, kiedy cierpienie jest serwowanie już od śniadania, a zniesmaczenie dochodzi w głównym daniu. Pozostaję wierzyć w zmianę, choć nie wiele brakuję by zostać w bezradności.

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/nie-robie-nic-ale-jest-dobrze-nie-wiem-ale-jest-wysmienicie/feed/ 0
Spalone pieniądze, wypalone ambicje http://www.tylkoekstraklasa.pl/pieniadze-ambicje/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/pieniadze-ambicje/#respond Sun, 23 Apr 2023 18:34:21 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=83332 Pieniądze w życiu to nie wszystko, jak to śpiewali bracia Golec przed laty. Do dziś te słowa mają swoje potwierdzenie, choćby i w polityce niektórych klubów, jak Śląsk Wrocław. Wojskowi w tym sezonie po raz kolejny w ostatnim czasie są wplątani w walkę o utrzymanie. Tylko tym razem nie zapowiada się by cokolwiek mogło ich uratować. Po prostu wyglądają naprawdę fatalnie. 

 

Kominek ciągle płonie

Można mieć dużo pieniędzy i niesamowicie je przepalać. Dyskusja o klubach miejskich i praktycznie nieskończonej studni publicznych pieniędzy ciągnie się już jakiś czas. A teraz mamy kolejny przykład, ile znaczy dobre zarządzanie nie tyle pieniędzmi co charakterem ludzkim. W Śląsku znajdziemy bowiem piłkarzy, którzy pewnie mogliby grać na wyższym poziomie. I ok, taki Yeboah mimo obecnego poziomu się wyróżnia. Jednak inni stale grają poniżej nawet minimalnych oczekiwań. Martin Konczkowski, Konrad Poprawa, Petr Schwarz, Erik Exposito, Denis Jastrzembski. To zawodnicy, którzy w przeszłości już pokazali, ile znaczą lub mogą znaczyć. Oczywiście, postać Poprawy jest tu przez wzgląd na jeden sezon i zainteresowanie czołówki, ale i po takim sezonie, który jest ponad stan swoich umiejętności, nie zjeżdża się aż tak nisko.  

A w niedzielnym meczu z Górnikiem widziałem chyba najbardziej zaciętą walkę dwóch bezpośrednich rywali w walce o utrzymanie. Dosłownie po pierwszej bramce był to mecz na chodzonego. Śląsk wyglądał na drużynę bardziej załamaną niż Tottenham w 22 minucie. Tam po 5 bramkach przynajmniej po przerwie się zmobilizowali i Kane wcisnął honorowego gola. Tutaj Górnicy nie musieli robić nic. Naprawdę nic. A w akcji ustalającej wynik meczu, goście trzykrotnie próbowali wślizgiem przerwać akcję, jednak nawet nie trafili w rywala. Wręcz niesamowita passa.  

Moc charakteru

Zupełnie inny przykład daje nam Warta Poznań, która z jednym z mniejszych budżetów i bardziej kojarzona jako taki klubik “dzielnicowy”, przyjacielski, tworzy niesamowitą historię zbliżając się do pucharów. I choć teraz na to szanse mogą być nie za duże, a i sama taka przyszłość nie za dobra, to robią swoje. Krok po kroku, z podstawowymi celami na sezon tworzą drużynę walczącą o TOP6. I choćby wypowiedź trenera Szulczka w Foot Trucku o karze w postaci ufundowania wyjścia na kręgle i pizzę pokazuje, ile znaczy tak zwany team spirit.  

Dziś coraz bardziej dostrzegamy jak nietypowe niekiedy metody zarządzania szatnią się sprawdzają. Kiedyś pewien skandynawski klub doszedł z niższych lig aż do europejskich pucharów, a gdy zaczynali budowę projektu to grali sztuki w teatrze dla ludzi. Tak się zgrywali i pozbywali tremy, nabywali pewności siebie. Natomiast w Wiśle Kraków widzimy teraz zupełnie przeciwne zżycie grupy w stosunku do rundy jesiennej. I to pomimo sporej koloni jednej nacji. Tik toki, kulisy nagrywane przez zawodników, prezes latający w szatni z głośnikiem. Wszędzie widać, że pieniądze są ważne, ale nie grają. 

Tato, nie bądź smutny

A we Wrocławiu jak mogliśmy przeczytać po raz kolejny wzięto pieniądze publiczne. Jak to mówią niektórzy “zabierając jedzenie zwierzętom z zoo, które nie będą miały co jeść”. Może aż tak mocne słowa są przesadą, jednak i tak mają coś w sobie. W końcu jak nie zoo, to zabierają pieniądze publiczne zwyczajnie ludziom, które w żadnym stopniu na koniec nie dają nic mieszkańcom. Po prostu się ulatniają.  

Śląsk pomimo aktualnej formy wciąż ma jedną z wyższych frekwencji w Polsce. Jednak problem zapełniania stadionów nad Wisłą zostawmy na kiedy indziej. Jedno z największych miast w kraju. Dwie duże drużyny. Jedna odnosząca sukcesy, porywająca fanów, wypełniająca trybuny, żużlowa. Druga piłkarska będąca na pierwszych stronach głównie z tych negatywnych powodów.  Ludzie nie identyfikują się z piłkarzami, choć mieliby z kim. Nie przyjdą na mecz, bo poza wpadkami jak ta z podświetleniem stadionu na derby, żal jest to oglądać. Ok, niektórzy przyjdą, bo przyjedzie rywal, by ujrzeć ostatni mecz w najbliższym czasie w Ekstraklasie. Jednak wzrasta wśród nich szansa na wykrycie syndromu sztokholmskiego.  

Spadająca syzyfowa kula

Właściwie trudno wskazać choć jedną rzecz, którą Śląsk robi dobrze. Choć mogłoby się wydawać, że zmiana trenera jest czymś takim, to nawet to udało im się zepsuć. No bo kto zatrudnia szkoleniowca właściwie dzień przed wyjazdowym meczem, kiedy przez cały tydzień do spotkania przygotowywał ją kto inny? Toż to i najlepsi piłkarze mogliby się zgubić w tym co mają grać. Na pewno ci ze stolicy Dolnego Śląska tak mieli, bo drogi do bramki Górnika mogliby i przez kilka dni nie znaleźć.  

Tak jak i dobrej drogi do zarządzania klubem mogą nie znaleźć we Wrocławiu bez spadku. Choćby w Krakowie pokazali, że czasami taki spadek się przyda. Dziś chyba trudno byłoby uwierzyć, że Wisła takie zmiany przeprowadziłaby bez degradacji. Sam początek sezonu i transfery choćby Jalty, Pereiry czy Niewiadomskiego pokazują jak ludzie się gubią. Dlatego może nie sezon, a pewnie dwa lub trzy może trwać przemiana klubu, ale w pewnym momencie po prostu potrzebny jest katharsis w postaci spadku. A w przypadku Śląska chyba wręcz konieczny. 

 Siła w spadku

Kiedyś spadał Górnik, wrócił z potencjałem. Zmarnowanym co prawda przez miasto i niezrozumiałe decyzje, ale z silnym wsparciem na trybunach i zawodnikami, którzy wypłynęli wyżej. Wróciła Korona, która musiała zmienić trenera. To decyzją jednak sprawiła, że uchroni się przed spadkiem. Pokazała charakter i jakość, jakiej nie było przed laty. Z nijakiej, stała się jakąś, choć i w tym roku było momentami źle. Decyzjami takimi jak odsunięcie Śpiączki od składu i sprzedaż z klubu pokazała jako kolejna wagę dobrego zarządzania grupą.  

Po dłuższej przewie powrócił Widzew. W pierwszej lidze o awans walczy po przemianach Ruch. Zaraz wróci ŁKS, który też wchodzi na nową drogę. Jest teraz moment, w którym naprawdę wiele klubów postanawia wyjść ze średniowiecza, zrozumieć więcej i upiększyć piłkę. Tym samym większa może stać się rywalizacja na zapleczu Ekstraklasy. Coraz więcej drużyn może mieć mądrze zbudowane i silne kadry. A w tej sytuacji obecny WKS się raczej nie odnajdzie. Dlatego choć do końca trzeba walczyć i wierzyć, a w szczególnie w przypadku piłkarzy, to trzeba pamiętać o jednym klasycznym powiedzeniu. Czasem trzeba zrobić krok w tył, by potem mogły być dwa kroki naprzód. Zobaczymy, czy Śląsk temu podoła, bo od tego może zależeć najbliższa przyszłość tego klubu.

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/pieniadze-ambicje/feed/ 0
Przyszli mistrzowie? Na pewno wczorajsi bohaterzy http://www.tylkoekstraklasa.pl/mistrzowie-bohaterzy/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/mistrzowie-bohaterzy/#respond Sat, 25 Mar 2023 11:45:57 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=83263 Wczoraj na Fortuna Arenie w Pradze Polska przyjęła prawdziwą lekcję wesołej czeskiej piłki. Wszystkie bramki dla gospodarzy strzelili piłkarze Sparty Praga – obecnie faworyta do tytułu mistrza. Najlepszy na boisku był z kolej lewy obrońca/wahadłowy ze Slavii Praga. Czemu więc wczoraj stało się co się stało?

Nie ma Schicka, jesteśmy lepsi

Przed meczem wiele mówiło się o nieobecności największej gwiazdy Czech – Patrika Schicka. Tuż przed zgrupowaniem złapał on kontuzję, a jako zastępstwo przewidywano kogoś ze Sparty Praga. Dokładniej Kuchtę lub Čvančarę. Szybko zaczęło się mówić, że bez ich „Lewandowskiego” mamy znacznie większe szansę. Szczególnie, że z Portugalią Santos zgniótł wręcz Czechów. Do tego na papierze to my przecież mamy lepszych piłkarzy, droższych, grających w topowych ligach. Owszem, tylko jak mamy ocenić ligę czeską? Może i Sparta dopiero powstaje po latach, może Slavia zalicza fatalny sezon. Jedna rzecz jednak ich różni. Co okienko na kadrę te dwa kluby wypuszczają około 30 zawodników na kadrę. I to nie młodzieżową. Czechy, Słowacja, Finlandia, Bułgaria, Szwecja, Australia, Ukraina, Albania. Do tego reprezentacje młodzieżowe. To nie jest przypadek, że aż pół składu rozjeżdża się do swoich krajów.

I wcale nie jest przypadkiem dobra komunikacja na boisku. Większość zawodników z reprezentacji Czech zna się z klubu, z ligi. Grali ze sobą lub przeciw sobie. Mają nakierowanie na grę piłką, znają się znakomicie. Popatrzy się na historię kadrowiczów i często przewinęli się przez dwa największe kluby. Pojawią się na meczach, obserwują, rozmawiają. Sami Czesi przed meczem mówili, że właśnie zgranie jest ich najmocniejszą stroną. Pokazywali rok, dwa lata temu, że potrafią postawić się większym i to uczynili wczoraj.

Znakomita forma

Często duże znaczenie ma to kto w jakiej dyspozycji pojawi się w drużynie narodowej. Ok, Zieliński absolutny TOP w Napoli i chyba najlepszy Polak obecnie. Zresztą było to widać na boisku. On się wyróżniał. Jednak ciekawa jest statystyka goli. Čvančara i Kuchta razem w tym roku strzelili 14 bramek. Cała nasza podstawowa jedenastka z wczoraj może się pochwalić zaledwie 12 trafieniami. Do statystyki możemy dorzucić trzeciego strzelca, bo Krejčí jako stoper w tym roku ma 4 gole. Zresztą on to specjalny przypadek bo w całym sezonie przez kontuzje zagrał 9 spotkań w lidze i jedno w pucharze i aż 6 razy pokonał bramkarza rywali.

Dwóm napastnikom na pewno brakowało trochę wczoraj trzeciego z tercetu Sparty – Lukáša Haraslína (dawnego gracza Lechii Gdańsk), ale to uzupełniał dawny wychowanek Spartan – Adam Hložek. Do tego na lewej stronie widzieliśmy najlepszy występ tego wieczora – Davida Juráska. 22 – letni boczny obrońca Slavii pokazał, że tą pozycję Czesi mogą mieć obsadzoną na lata.

Wielki potencjał

Możemy mówić o naszym potencjale, ukrytej i niepokazanej jakości. Do tego cały czas wspominać o wielkich klubach, ligach. Jednak kolejny raz widzimy ile nam brakuje mentalnie. Nasi wczorajsi rywale mają natomiast znacznie wyższe morale i coraz większy talent w drużynie. W następnym roku z ligi czeskiej może być co najmniej jeden transfer powyżej 10 mln euro. To kiedy będzie zależy od przygody w pucharach, bo dwa zespoły zaczną od eliminacji do Ligi Mistrzów.

Wczoraj bardzo pokazali się młodzi zawodnicy, którzy grają może w trochę słabszej lidze, ale są ewidentnie na fali wznoszącej. I może kogoś takiego nam zabrakło? Bielik ma już 25 lat. Od dawna nie pokazuje, że pokładane w nim nadzieję się spełnią. Linetty to zagadka nie do wyjaśnienia. Bednarek to przeżył wiele w ostatnim roku. Może jednak czasem warto postawić na kogoś z rodzimej ligi, jak Skóraś czy Lederman. Może jeszcze wiele przed nimi, ale za to ostatni czas pokazuje, że są w dobrej dyspozycji. A grają w jedynych klubach, które na ten moment mogą się zbliżyć do czeskich potentatów.

 

Możemy się wiele nauczyć od naszych sąsiadów, na co często się zwraca uwagę pod względem ligowym. Wczoraj się dowiedzieliśmy, że nie możemy ich dyskredytować i na arenie reprezentacyjnej. Właściwie to i możemy się nauczyć, że nie trzeba mieć piłkarzy w wielkich klubach, za granicą by mieć zadowalającą kadrę. Wystarczy pomysł i mentalność. Santos przyszedł dać właśnie to. Do tego dołożyć zwycięstwa. Na razie jednak musi chyba zacząć od wyplewienia chwastów i stworzenia własnej koncepcji drużyny. I chyba potrwa dłużej niż się spodziewaliśmy. Ciekawe tylko jak długo.

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/mistrzowie-bohaterzy/feed/ 0
Ekstraklasa vs zaplecze. Kto sięgnie po puchar? http://www.tylkoekstraklasa.pl/ekstraklasa-vs-zaplecze-kto-siegnie-po-puchar/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/ekstraklasa-vs-zaplecze-kto-siegnie-po-puchar/#respond Sun, 05 Mar 2023 14:52:18 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=83149 Za nami już ćwierćfinały Pucharu Polski. Po rozstrzygnięciach poznaliśmy i pary półfinałowe. Dwie ekipy z Ekstraklasy, jedna z 1 Ligi oraz drugoligowiec. Kto podniesie w tym roku trofeum?

Wysokie wyniki i niespodzianka

W zasadzie zaskoczeniem było zestawienie drużyn w 1/4 finału Pucharu Polski. Tylko 3 zespoły z najwyższej ligi. Jednak faworyci zaczęli pewnie. Legia w Zielonej Górze od samego początku zaczęła zagrażać bramce gospodarzy. Pekhart jako pierwszy przełamał defensywę strzałem piętą. Uderzenie plecami do bramki, przy słupku, nic tylko bić brawo. Technicznie zza pola karnego podwyższył Kapustka. Przy tych dwóch golach czymś zwykłym pozostaje ostatnie trafienie Carlitosa na 0:3. Tak jak i wielkiego „wow” nie robi wynik rywalizacji Pogoni Siedlce z Górnikiem Łęczna. Zaledwie jedną bramką wygrał spadkowicz z Ekstraklasy. Jest to jednak udany debiut za sterami Ireneusza Mamrota.

Niesamowite spotkanie rozegrano na północy Polski w Kaliszu. To tam po naporach gospodarzy, jeszcze w pierwszej połowie Śląsk przegrywał 3 golami. I choć ciężko to wytłumaczyć, drugoligowiec był półkę wyżej od przeciwnika. Później wrocławianie mieli pojedyncze okazje, ale nie byli w stanie poważniej zagrozić bramce Krakowiaka. Tym samym sensacyjnie KKS Kalisz gra dalej. Czwartym z awansujących dalej został Raków. Po niesamowitym początku i braku szczęścia (słupki, poprzeczki) w trzecim kwadransie do siatki piłkę wpakował Musiolik. Później worek z bramkami się rozwiązał i Medaliki doprowadziły również do trójki z przodu pewnie pokonując Motor Lublin.

Ekstraklasa vs 1 i 2 liga

Po rozlosowaniu par półfinałowych wiemy, że jest szansa na wielkie widowisko na Stadionie Narodowym, jak i niecodzienną niespodziankę. Legia zawita do Kalisza, a Raków wybierze się do Łęcznej. Tym samym w finale mogą się spotkać zespoły walczące o mistrzostwo i drugie miejsce, jak i te myślące o 1 Lidze. Na pewno pierwsza opcja przyniosłaby piękne widowisko, kibicowsko i sportowo. Trzeba jednak przyznać, że drugi scenariusz brzmi niesamowicie romantycznie i niewielu by pogardziło. Czy jednak faworyci pozwolą na cokolwiek rywalom? Pokażą swoją jakość, czy jednak dadzą zwyciężyć pasji i ambicji piłkarzy z niższych lig? Przekonamy się już niedługo.

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/ekstraklasa-vs-zaplecze-kto-siegnie-po-puchar/feed/ 0
Awans musi być nasz! Wokół Wisły Kraków nastawienie jest jedno http://www.tylkoekstraklasa.pl/awans-musi-byc-nasz/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/awans-musi-byc-nasz/#respond Sun, 19 Feb 2023 20:23:41 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=83033 Za nami już praktycznie dwie wiosenne kolejki Fortuna 1. Ligi. Po tych kilkunastu spotkaniach jesteśmy już w stanie co nieco powiedzieć. Jak na tle rywali wygląda Wisła Kraków? Czy postawione cele mają się jakkolwiek do rzeczywistości?

Dobry początek

Wisła znakomicie zaczęła rundę. Pokonanie Resovii u siebie miało być obowiązkiem i tak się stało. Pełna dominacja w pierwszej połowie i kontrola w drugiej dały Wiślakom cenne 3 punkty. Dużo osób, choć zadowolonych po wygranym 2:0 meczu, czekało jednak na bój w Gdyni z tamtejszą Arką. To właśnie gdynianie są jednymi z kandydatów do awansu. Do tego odwrócenie losów w pierwszym starciu miało im dodać skrzydeł.

I tak też się stało. Choć na początku przyjezdni mieli dobrą okazję za sprawą Mateusza Młyńskiego, to już po chwili Arka zdominowała grę. Oczywiście stan murawy nie pomagał Wiśle grać piłką, jednak to inny czynnik przeszkadzał zawodnikom Radosława Sobolewskiego. Znakomity pressing gospodarzy, bo o nim mowa, powinien nie raz doprowadzić do realnego zagrożenia pod bramką Biegańskiego. Mimo to dopiero po rzucie wolnym i błędzie w ustawieniu Fernandeza, Dawid Gojny ładnym strzałem dał żółto – niebieskim prowadzenie. Kilka minut później sędzia zagwizdał i piłkarze rozeszli się do szatni.

Raz… mało! Dwa… mało! Trzy?

Po rozpoczęciu drugiej odsłony coś ze strony gości się ruszyło, ale po chwili znowu Arka doszła do głosu. Mimo to Trener Sobolewski ufał podopiecznym i nie dokonywał zmian. I tak po dziesięciu minutach Boris Moltenis dał remis. Nie minęło wiele a już Francuz cieszył się z drugiego trafienia w tym roku. Na trybunach szok, jak pewnie i w wielu domach obu stron sobotniego starcia. No to jeszcze po wznowieniu ze swojej połowy piłka trafiła do Młyńskiego, a ten nic nie robiąc z obecności Rymaniaka uderzył po dalszym słupku i przypieczętował wynik.

Nie celebrował tego trafienia przez wzgląd na spędzony nad wybrzeżem czas, jednak jego koledzy emanowali radością. Do końca jeszcze każda ze stron miała kilka sytuacji, ale wynik pozostał już ten sam. I tak Arka może być niezadowolona, bo przegrała przez swoje błędy. Zwłaszcza niewykorzystane sytuacje. Na 22 strzały tylko 5 było celnych przy stosunku 6:8 Białej Gwiazdy. Po prostu trzeba być skuteczniejszy i jednak być bardziej skupiony w obronie.

Wiara wypełnia się po brzegi?

Pokonanie bezpośredniego rywala w walce o Ekstraklasę zdecydowanie doda poczucia wiary i wleje optymizm w piłkarzy z Krakowa. To był tak naprawdę najważniejszy mecz po starcie. Arka mogła złapać serię i rzucić się w rajd w górę. Jednak to Wisła inkasując 3 oczka potwierdza swoje ambicje i po tej kolejce ląduje już na 7 lokacie punkt za sobotnim rywalem. I właściwie udowadnia, że stać ją na wszystko. Po 12 latach wygrała w Gdyni, od mistrzowskiego sezonu. Drugi raz z rzędu mecz kończy z dwubramkową przewagą i napędza się już chyba nie w walce o baraże, a zdecydowanie w walce o bezpośredni awans. 8 oczek straty, ale przy takiej grze jest to możliwe. Zwłaszcza patrząc na to jakich ludzi ma w swoich szeregach.

Liderzy znów obecni

Już dawno nie można było wskazać tylu pewnych punktów, co teraz. Brakowało liderów z charakteru jak i tych na boisku co pociągną zespół w trudnym momencie. Teraz chyba w końcu można powiedzieć, że są i to w liczbie kilku. To nie tylko Łasicki i Fernandez. Wiele teraz dali Duda i Moltenis. Junca, Biegański, Sapała i Młyński też pokazali, że mogą pociągnąć zespół. Dlatego już można stwierdzić, że to okienko zostało dobrze wykorzystane. Sprowadzono dobrych zawodników i przede wszystkim dobrze przepracowano okres przygotowawczy.

Co ciekawe, do tej pory słabo obsadzona obrona może być obecnie najsilniejszą formacją. Niech o tym mówi sytuacja Colleya. Szwed był nie tak dawno kuszony przez kluby z Ekstraklasy i mówiono nawet o Legii. Dziś jest to dopiero piąty stoper. Przed nim zdecydowanie jest Tachi, który już zadebiutował i wracający do zdrowia Uryga. Dobry mecz Młyńskiego może też rozwiązać problem na skrzydłach (będzie co najmniej trzech wartościowych graczy). Zobaczymy tylko jak uda się poradzić z kontuzjami Bashy i Brody, bo są to ważne ogniwa. Jest jednak jeszcze kilka dni okienka i można kogoś znaleźć. Póki co udało się znaleźć dobrą formę i zobaczymy jak długo ona potrwa i dokąd zawiedzie Białą Gwiazdę.

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/awans-musi-byc-nasz/feed/ 0
„Dawaj, może zatańczymy?” Kiedy piłka żyje poza meczem. http://www.tylkoekstraklasa.pl/dawaj-moze-zatanczymy-kiedy-pilka-zyje-poza-meczem/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/dawaj-moze-zatanczymy-kiedy-pilka-zyje-poza-meczem/#respond Wed, 01 Jun 2022 21:32:00 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=80810 Piłkarska pustynia. Wyprawa kibiców idąca przez świat dotarła do futbolowej wersji Sahary. Do okrążenia świata wystarczy przejść przez przerwę między ligami. Urozmaicona jest różnymi fatamorganami (sparingi) i prawdziwymi zbiornikami z wodą (Liga Narodów, baraże). Jednak choć ta posucha wygląda tragicznie, możemy się skupić na tym co chowa się za dyskusjami, emocjami, po prostu kibicowaniem. Za codziennym życiem z piłką w sercu.

Drzewa nie przerosną

Styczeń, zapewne jakiś szary poranek. Wtedy po już kilku miesiącach nowej pracy podjąłem dosyć trudną decyzję – rezygnuję z gry w piłkę. Zwyczajnie nie wyrabiałem, wszystko wokół się zmieniło, ja potrzebowałem odpoczynku, a nie kolejnych godzin biegania. Jakiż jest mój śmiech teraz, kiedy zaledwie kilka miesięcy później mam przygotowany harmonogram na przyszłe treningi, kursy, nawet wyjazdy na mecze. Do tego już jakiś czas zawsze w aucie mam piłkę. A tak, by jak nie zapomnę o jej istnieniu, wziąć ją i pokapać z najbliższą ścianą/krawężnikiem. Ta pasja może momentami zmniejszyć swój pomień, ale nie wygaśnie.

Na pewno wie o tym pewien Japończyk. Kazuyoshi Miura, bo o nim mowa, gra obecnie w Suzuka Point Getters. Być może szczebel nie jest najwyższy, w końcu to czwarta liga. Jednak najpiękniejsze jest co innego. Miura urodził się w 1967 roku i skończył 55 lat. A my nadal uważamy, że 32 – latek powoli zbliża się do końca kariery. Oczywiście pewnego poziomu nie da się osiągnąć, ale czy nie chodzi o to by to była zabawa? To właśnie czerpanie tak zwanego „fanu” zapewne sprawia, że u nas w kraju mamy aż 75 – letniego zawodnika. Jest nim Andrzej Piwowarczyk, który sam na początku minionego sezonu na łamach Dzień Dobry TVN przyznał, że swoją przygodę obecnie traktuje jak przygodę. Na pewno niesłychanie piękną i niezwykłą przygodę.

W zasadzie też nie można się temu dziwić. Piłka jest prosta. Bierzesz dmuchanego balona ze skóry i kopiesz. Potem dochodzą zasady, umiejętności i pieniądze. Na początek wystarczy okrągły flak i ma się wszystko. Dosłownie wszystko.

Środa wieczór, a mama znów woła

Po szkole spokojnie zasiadłem do obiadu. Miałem szczęście, że była w domu babcia, nie musiałem jeść w szkole. Po najedzeniu do syta szybko pobiegłem do pokoju zrobić matematykę i polski. Zza okna słyszałem już krzyki rówieśników. Tam zaczynał się nasz mecz. Najdłuższy ze wszystkich, bo od spotkania pierwszych dwóch kolegów do całkowitej ciemności. Udało się, że tego dnia nie było za wiele zadane. Minęło pół godziny i już zbierałem się do wyjścia.

Czyż w podobny sposób o swoim dzieciństwie nie może opowiedzieć większość z nas? Cóż, piękne czasy. One najlepiej pokazują, że do zagrania w piłkę potrzeba jedynie samej piłki. Wszystko inne jesteśmy w stanie stworzyć nawet we własnej wyobraźni. Bramki, trybuny, wiwatujących kibiców. To zwykła prostota, która przy pracy i talencie rozwija się do poziomu finału Ligi Mistrzów. Tam na przeciwko siebie stają Karim Benzema i Virgil Van Dijk. I tak samo wtedy pojawia się ta sama myśl jak kiedyś na podwórku: „Choć, zatańczymy.”

Wszechjęzyk w swoim wszechświecie

Czekaliśmy na lekcji aż nauczycielka odda wypracowania. Naprawdę to ostatnie napisałem świetnie. Dysleksja mogła przyczynić się do kilku błędów, ale całościowo powinno być dobrze. Wstałem, moja kolej, podchodzę do pani i szok. Złe słownictwo, zbyt wyrafinowane. „Ale jak to?” – zapytałem zdumiony. Wtedy zrozumiałem, że futbol zmienił mi nawet postrzeganie świata i zasób słownictwa.

Nie trzeba tłumaczyć małemu dziecku kopiącemu pod blokiem co przeszło przez głowę Benzemie w finale. On to rozumie, żyje tym. Wystarczy, że wie co się dzieje wokół niego. I tak slang piłkarski, chyba tak to powinniśmy nazywać, staje się stylem. Odróżnia nas od innych i łączy z niektórymi. Sprawia, że choć na chwilę dorosły człowiek rozmawia z dzieckiem podobnymi słowami i z równą pasją. Jest tylko jedno „ale”. To muszą być pasjonaci piłki nożnej.

Z każdą chwilą poznajemy jego moc. Najbardziej na wielkich turniejach. Wtedy wkoło nas jest wiele innych nacji. Każdy na co dzień może mówić w obcym języku, ale na te 90 minut, z dogrywką w postaci komentarzy do meczu, mówi o piłce. I dlatego nie ma znaczenia gdzie jesteś, na boisku możesz zagrać wszędzie, całkiem przypadkiem. Nie ma ograniczeń, są jedynie wspaniałe historie.

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/dawaj-moze-zatanczymy-kiedy-pilka-zyje-poza-meczem/feed/ 0
Dwa wyścigi, jedna wygrana http://www.tylkoekstraklasa.pl/dwa-wyscigi-jedna-wygrana/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/dwa-wyscigi-jedna-wygrana/#respond Sat, 16 Apr 2022 12:20:29 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=80414 Równo o 15 na boisku w Niecieczy zabrzmi gwizdek rozpoczynający trzecie spotkanie tej kolejki. Termalica walcząca o utrzymanie podejmie Raków, który liczy na tytuł. Kto dziś podniesie cenne punkty?

Przed tygodniem pierwsza trójka pogubiła punkty. Dzięki temu dorobek jest taki sam, a emocje coraz większe. Takie wpadki nie powinny się jednak zdarzać i dziś goście muszą wyjechać z 3 punktami. Może tym razem Gutkvskis nie zmarnuje perfekcyjnych sytuacji i nie będzie trzeba szarpać i walczyć o remis. Na pewno jakościowo Słonie są słabsi niż Śląsk, ale w ostatnim czasie potrafiły zaskoczyć. Walcząc życie można dokonywać niesamowitych rzeczy i stawiać wyższe warunki rywalom. Szczególnie, kiedy inni wygrywają.

Każde punktowanie w dole tabeli jest na wagę złota. Termalica ma długą drogę do bezpiecznego miejsca, ale cały czas jest ono w zasięgu ręki. Dziś będzie trzeba dać z siebie wszystko, a nawet więcej. Ponad 100% może dać Raków, który jako pierwszy z czołówki  rozgrywa swój mecz. To on w ten weekend dyktuje tempo i to on może wywrzeć presję. Czy tylko wytrzyma ze swoją?

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/dwa-wyscigi-jedna-wygrana/feed/ 0
Świeciło słońce, ale nadeszły czarne chmury http://www.tylkoekstraklasa.pl/swiecilo-slonce-ale-nadeszly-czarne-chmury/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/swiecilo-slonce-ale-nadeszly-czarne-chmury/#respond Sun, 10 Apr 2022 18:14:16 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=80377 Piątkowy wieczór przyniósł nam ważne rozstrzygnięcie względem dołu tabeli. Stal Mielec dała się pokonać Zagłębiu. Tym samym coraz ciekawsza może zrobić się walka o utrzymanie jeśli tylko 3 ostatnie zespoły zdobędą punkty.

Stal ma wręcz fatalną rundę, ale cały czas jest dość wysoko. Tu wydawało się, że w końcu uda się przełamać. Choć w pierwszej połowie nie wpadła piłka do siatki (był spalony), to właśnie goście mogli się cieszyć z prowadzenia. I mogło się wydawać, że jeszcze tylko chwila i podwyższą swoją przewagę. Sytuacja się jednak całkowicie odwróciła i przy pomocy Rafała Strączka gospodarze zaczęli strzelać. Raz, dwa i trzy. Tym samym Zagłębie się przełamuje i idzie do góry w tabeli.

Stal może się jeszcze włączyć o spadek, zwłaszcza przy wygranej Wisły. Gra nie daje punktów, a te są już na wagę złota. Dzięki trzem oczkom Miedziowi dodają prędkości do wyścigu o Ekstraklasę. Teraz każdy mecz będzie toczony o najwyższą stawkę. A jeśli drużyna chce się utrzymać, musi wystrzegać się błędów. Wydaje się, że i Stal i Zagłębie w nich się lubują. Dlatego przede wszystkim powinni postawić na atak.

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/swiecilo-slonce-ale-nadeszly-czarne-chmury/feed/ 0
Lech wciąż goni po tytuł, Stal szuka punktów. http://www.tylkoekstraklasa.pl/lech-wciaz-goni-po-tytul-stal-szuka-punktow/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/lech-wciaz-goni-po-tytul-stal-szuka-punktow/#respond Sun, 03 Apr 2022 21:25:45 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=80218 Choć w piątkowy wieczór Lech Poznań przypisał sobie trzy punkty, to cały czas jest na trzecim miejscu. Śląsk musi uciekać przed strefą spadkową, a ta się ciągle przybliża. Stal wierzy, że dobra jesień ją uratuje. A Cracovia po prostu jest.

Najpierw w Mielcu mieliśmy widowisko na śniegu. Nie obyło się bez kontrowersji, ale mimo to wynik wydaje się sprawiedliwy. Na pewno asysta Ronaldinho krzyżakiem z połowy boiska zostanie na długo zapamiętana. Zwłaszcza, że pozwala Pasom na spokojną grę do końca sezonu i budowanie składu już pod nowe rozgrywki. Tego spokoju nie ma Stal, która słabo punktuje w tym roku, a historia Podbeskidzia z sezonu 2015/16 pokazuje, że dopóki coś jest możliwe, to może się zdarzyć. Dlatego nie możemy jeszcze wykluczyć spadku przy takiej dyspozycji, choć zapas punktowy wydaje się spory.

Szczególnie, że w tej kolejce pogubiły punkty drużyny z dołu tabeli. Za dobrze właśnie to nie wygląda na Dolnym Śląsku, gdzie podopieczni Piotra Tworka tracą kolejne punkty i gdyby nie brak skuteczności Wisły czy Termalici, mogłoby być we Wrocławiu gorąco już w ten weekend. Tak się jednak nie stało i jeszcze jakiś zapas jest. Ciut większy niż Lech traci do czołówki. I kolejny raz Kolejorz pokazuje, że wyjazdy są dla nich problematyczne. To tu tracą ważne oczka, tu przepychają na styku mecze. I pytanie czy właśnie przez to nie stracą przypadkiem tytułu? To jednak poznamy w następnych siedmiu kolejkach.

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/lech-wciaz-goni-po-tytul-stal-szuka-punktow/feed/ 0
Być jak czołówka. Raków przywita Legię. http://www.tylkoekstraklasa.pl/byc-jak-czolowka-rakow-przywita-legie/ http://www.tylkoekstraklasa.pl/byc-jak-czolowka-rakow-przywita-legie/#respond Sat, 19 Mar 2022 13:29:23 +0000 http://www.tylkoekstraklasa.pl/?p=79784 Wicelider podejmuje mistrza Polski. Pierwsi są u szczytu, drudzy pną się ku górze. Czy zadowoleni swoją pozycją, ale na pewno nie nasyceni zawodnicy Rakowa odpowiedzą na wygraną Pogoni? A może to odradzająca się powoli Legia wyszarpie dla siebie kolejne punkty?

W tym roku gospodarze punkty stracili jedynie raz remisując w Zabrzu. Tak cały czas pewnie kroczą po komplet punktów w każdym spotkaniu i dzięki temu wskoczyli na drugie miejsce w tabeli. Udało się pokonać Lecha, a więc głównego faworyta w tym sezonie do tytułu. Mimo to widać, że obecnie to Pogoń jest najmocniejszą piłkarsko drużyną i pokazała to wczoraj. Dlatego dziś trzeba myśleć o gonieniu. Legia zaczęła punktować, wygrała zaległe mecze, ale z dołem tabeli. Marek Papszun musi się pochylić nad swoim rywalem, ale jeśli chce zdobyć mistrzostwo, dziś konieczne jest dopisanie sobie 3 oczek.

Legia przyjeżdża po cokolwiek. Chce punktów, powrotu na wyższe miejsca w tabeli. Tu jednak trudno będzie samą siłą i chęcią cokolwiek ugrać. Technika u gospodarzy nie jest obca, a u gości niekoniecznie. Dziś zapewne trzeba będzie się bronić, oddać piłkę. Niby najlepszą obroną jest atak, ale trudno doszukać się pewnych punktów w każdym meczu wśród zawodników ze stolicy. Jedynie Josue jest gwarantem pewnego poziomu. Wyłączenie Portugalczyka może wyłączyć cały zespół. Chyba, że Vukovic przygotował coś specjalnego. O tym przekonamy się już niedługo.

]]>
http://www.tylkoekstraklasa.pl/byc-jak-czolowka-rakow-przywita-legie/feed/ 0

Plugin by Social Author Bio