Reprezentacja

Aj, Jezus Maria, jaki błąd Lunina. Polska wygrywa z Ukrainą

Nie był to najprzyjemniejszy mecz do oglądania. Ukraina długimi fragmentami wyglądało o niebo lepiej, co przyznał nawet selekcjoner. Reprezentacja Polski jednak znowu zwycięża, tym razem z poważniejszym rywalem, niż Finlandia.

Zaczęło się słodko-gorzko. Gorzko, bo od samego początku nasi rywale wyglądali po prostu lepiej. Gorzko, bo już na początku spotkania sędzia wskazał na „wapno” po głupim, naprawdę głupim faulu Bochniewicza (ciężkie wejście do reprezentacji ma były obrońca Górnika). Słodko, bo bezbramkowy remis wciąż się utrzymywał – Jarmolenko z jedenastu metrów trafił w słupek.

Naprawdę podobać się mógł Skorupski, który w najlepszy możliwy sposób potwierdził swoją kandydaturę do wyjazdu na Euro. Kolejny dobry mecz Góralskiego, który sprawił, że możemy się pytać „Krychowiak who?”. Swoją szansę wykorzystał też debiutujący Płacheta, który stał się kolejnym promyczkiem optymizmu, dzięki któremu na myśl o skrzydłach kadry nie popadamy w depresję i zażenowanie. Trzeba przyznać – sytuacja na bokach dawno nie wyglądała tak przyjemnie.

No ale bramki! Rozkład zasług przy pierwszej wygląda następująco:

99% – Lunin

0,99% – Piątek

0,01% – Zieliński

Doceńmy Piątka, bo lepszym graczom zdarzało się nie trafić na pustaka i to ze znacznie bliższej odległości. Jednak co zrobił ten bramkarz… „Przyneuerowanie” w najgorszym tego słowa znaczeniu. Lunin bezsensownie interweniuje na 30.metrze, do tego podaje piłkę do Zielińskiego, który odgrywa do Piątka, a ten pakuje piłkę do pustej bramki. Kuriozum.

Bramka numer dwa? Bramka wyjątkowa, bo rekordowa. Jakub Moder po wejściu na boisko potrzebował tylko 29 sekund na strzelenie bramki. Rzut wolny, dośrodkowanie, zamieszanie, Lechita ustala wynik na 2:0.

Mecz do zapomnienia. Wynik cieszy przede wszystkim Jerzego Brzęczka, który może się czuć coraz pewniej. Styl pozostawiał wiele do życzenia, szczęścia mieliśmy naprawdę sporo. Wynik jednak poszedł w świat, pewność siebie drużyny zwiększona. Czekamy na Ligę Narodów.