RAKKOR

Dobrze zacząć

Po 21 latach Raków po raz kolejny zagra w Ekstraklasie. Niestety Częstochowa, aby zobaczyć najwyższą polską ligę będzie musiała jeszcze zaczekać. Podopieczni Marka Papszuna mecze domowe będą grać w Bełchatowie. Pierwszym rywalem Korona Kielce, która przeszła – jak co sezon – rewolucje kadrową.

 

Raków Częstochowa w poprzednim sezonie już zimą miał przewagę dziesięciu punktów nad resztą stawki. Pozbawić awansu mogła ich tylko katastrofa. Mimo że w rundzie rewanżowej podopieczni Papszuna nie radzili sobie już tak dobrze, co jesienią to bez problemu awansowali do Ekstraklasy. W pierwszej lidze na własnym boisku Raków przegrał tylko dwukrotnie. W najwyższej lidze traci ten atut, bo swoje spotkanie będzie musiał rozgrywać w Bełchatowie. Przed rozgrywkami klub rozstał się z dziewięcioma zawodnikami, w ich miejsce przyszło ośmiu nowych. Mimo tych roszad trzon zespołu został utrzymany. Największe nadzieję w Częstochowie pokładane są w prawie dwumetrowym Tomasu Petrasku, który w ubiegłym sezonie był prawdziwą skałą w defensywie, a i potrafił dołożyć gole z przodu. Dużym atutem ma być także osoba trenera – Marka Papszuna i jego pomyśle gry w formacji 3-4-3.

 

Korona Kielce tradycyjnie przed sezonem przeszła rewolucje kadrową. Z zespołem pożegnało się jedenastu zawodników. Kibice w Kielcach będą tęsknić za jedynie dwoma – Ellia Soriano i kapitanem Bartoszem Rymaniakiem. Klub dość szybko jednak załatał dziury powstałe po tych zawodnikach, dzięki czemu trener Lettieri miał większy komfort pracy. Do Kielc trafiło dziesięciu nowych zawodników, a dojść do tego ma jeszcze dwóch. Jeden to argentyński skrzydłowy, który kontrakt ma podpisać na dniach. Prezes Korony poszukuje jeszcze napastnika, który jest w stanie zagwarantować 15 goli w sezonie. Mimo to w jutrzejszym spotkaniu w pierwszym składzie możemy zobaczyć tylko trzy nowe nazwiska: Dziwniel, Pacinda i Djuranović. Wszystko jednak może się jeszcze zmienić. Jedno jest pewne – młodzieżowcem będzie Paweł Sokół.

 

Mecz rozpocznie się o godzinie 15:00.